środa, 30 kwietnia 2014

Podstawy pracy z młodym koniem ....:)

         
Podstawy pracy z młodym koniem

 Autor: Monika  Żyła

Do podstaw pracy z koniem zaliczamy trening z ziemi! Zajeżdżając młodego konia musimy pamiętać o tak ważnych podstawach jak odpowiednia praca jeźdźca z ziemi. Treningi te warunkują bowiem całą przyszłą dobrą komunikację z koniem.Umiejętne przyuczenie konia do chodzenia na lonży oraz na uwiązie skutkuje lepszym poznaniem konia oraz zajeżdżeniem wierzchowca już z siodła. Lonża- na samym początku nauki możemy wymagać od konia równego tempa chodu, reagowania na nasze komendy stęp, kłus, galop, stój oraz miarowego chodzenia po linii koła ( Nie można dopuszczać do wchodzenia konia w środek koła).Po opanowaniu tych umiejętności przez wierzchowca możemy zacząć lonżowanie w siodle (lub pasie do lonżowania) wraz z pomocami tj. czambon gumowy, czambon stały, wypinacze.Umiejętne posłużenie się tymi pomocami skutkuje:


a)Przygotowaniem konia do odpowiedniego podstawiania zadu (dobre podstawienie zadu konia podczas jazdy jest podstawą wymaganą w jeździectwie)


b)Wzmocnienie mięśni grzbietu oraz kręgosłupa.


Przy lonżowaniu zwróć uwagę na:


Przyzwyc
zajając młodego konia do pracy z pomocami trzeba pamiętać o odpowiednim dopasowaniu ich do konia nie mogą one bowiem być zbyt luźne bądź co gorsza zbyt napięte co powoduje zbytnie skrępowanie konia, podnoszenie głowy do góry, sztuczne i nieprawidłowe zebranie, spięty ruch wierzchowca!


Dobrze pracujący koń powinien poruszać się równym dynamicznym tempem oraz spuszczać głowę w dół w odzewie na stosowane pomoce! Jeżeli koń opuszcza nisko głowę oznacza to jego prawidłowe rozluźnienie. Pamiętaj, aby koń pracujący na pomocach poruszał się żwawym tempem. Nie może poruszać się ani za szybko ani za wolno!



 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
numer seryjny:5360d727-9ce4-4257-928f-45065bef4303
       

Trening konia????? nie tak szybko kochani :)


         
Trening koni

 Autor: BorowaGFX

1. Najważniejsza kwestią przy wyborze strategii treningowej trenera jest określenie poziomu jego doświadczenia w treningu konia oraz jego pielęgnacji.


Jeżeli nie posiadasz żadnego doświadczenia w treningu koni, nie podejmuj się prób prowadzenia treningów!



Aby trenować konie, musisz posiadać odpowiednie doświadczenie, a przede wszystkim być świadomym wielkiej odpowiedzialności, jaka ciąży na trenerze konia.
Próby trenowania konia bez żadnego doświadczenia i wiedzy „know-how” mogą zakończyć się kontuzją jeźdźca lub konia i permanentnie zrazić trenującego do jeździectwa.
Jeżeli chcesz zdobyć wiedzę na temat treningu koni, rozpocznij ciężką i sukcesywną pracę od podstaw.

Jeżeli natomiast posiadasz kilkuletnie doświadczenie, potrafisz prowadzić konia i jesteś „pewnym” jeźdźcem, możesz rozpocząć swoją przygodę z trenowaniem.



Wyznacz sobie pierwszy, prosty cel treningowy.

Zalecamy wybranie do realizacji tego celu konia o łagodnym usposobieniu, który zapewni efekty pracy treningowej.



Absolutnie nie zaczynaj treningu na dzikim koniu, którego zachowanie może być nieprzewidywalne.

Jeżeli „jeździsz hobbystycznie” lub jesteś „związany z branżą konną”, prawdopodobnie nie masz pojęcia o trenowaniu koni!



Przygotuj także swoje zaplecze sprzętowe, niezbędne do pielęgnacji konia.

Wybierz renomowany sklep jeździecki, który oferuje porady doświadczonej kadry w kwestii wyboru sprzętu.


Zapamiętaj:


Każde obcowanie z koniem, każda Twoja interakcja z nim powoduje, że uczysz go czegoś, niezależnie od tego, czy było to Twoją intencją, czy też nie!


Upewnij się, że uczysz go pozytywnych nawyków!

2. Podczas nauki treningu koni musisz wiedzieć, jaki jest obecny poziom umiejętności konia w stosunku do celów treningowych, które założyłeś.


Zilustrujmy powyższą zasadę konkretnym przykładem:


Mój pierwszy koń nigdy nie był siodłany czy ujarzmiany. Kupiłem go, gdy miałem 12 lat jako mój pierwszy projekt treningowy. Mój wiek może sugerować, że „porwałem się z motyką na słońce”. Warto jednak w tej sytuacji wziąć pod uwagę wiele sprzyjających okoliczności, które ułatwiły mi rozpoczęcie przygody związanej z trenowaniem koni:



Miałem mnóstwo czasu, by zgłębiać swoją wiedzę związaną z treningiem.
Posiadałem już 4 lata doświadczenia w jeździe konnej na różnych rasach koni.
Byłem otoczony doświadczonymi trenerami wraz z poprzednim właścicielem mojego nowego konia.
Mój koń był wychudzonym Arabem, uratowanym przez byłego właściciela.
Poprzedni właściciel wykonał już podstawowy trening z koniem, a więc miałem solidne fundamenty do kontynuowania pracy.
Znałem już konia, ponieważ stał wcześniej w mojej stajni

Poprzedni właściciel konia był zbyt ciężki do jazdy na nim. Koń cechował się wątłą budową i niewielkim wzrostem z uwagi na jego wcześniejsze doświadczenia.


Moim celem był powrót do podstaw treningu z tą klaczą i doskonalenie stępu, kłusa i galopu.


Jakie wnioski możesz wyciągnąć z powyższego przykładu?



Nie oszukuj samego siebie. Obiektywnie oceń swój poziom doświadczenia i umiejętności.
Łatwo jest stracić zaufanie w środowisku trenerów, znacznie trudniej jest je odzyskać.

Zapytaj o doświadczenie kogoś, kto choć raz w życiu „niespodziewanie” spadł z konia. Po takiej rozmowie na pewno zgodzisz się, że taki upadek może mieć tragiczne skutki zarówno dla jeźdźca, jak i dla konia. To byłby fatalny początek Twojej przygody z treningiem, prawda?



Musisz mieć wsparcie doświadczonych trenerów na wypadek jakichkolwiek problemów związanych z treningiem konia.
Wybierz konia, którego poziom umiejętności będzie ADEKWATNY do poziomu Twojego doświadczenia.

Im mniej doświadczenia posiadasz, tym łatwiejszy powinien być Twój pierwszy treningowy cel.


3. Musisz zapoznać się z temperamentem konia i znać jego nastawienie wobec ludzi.


Twoim pierwszym trenowanym powinien być koń o łagodnym temperamencie i pozytywnym nastawieniu do ludzi.



Obserwuj, czy koń jest przyjazny i okazuje zainteresowanie ludziom.
Dużo łatwiej będzie trenować konia, który nigdy nie przejawiał negatywnych zachowań wobec ludzi.

4. Musisz znać metody treningowe i wybrać odpowiednią dla konia.


Metod szkoleniowych jest tak wiele, jak wiele jest końskich ras.



Wymieniaj doświadczenia z różnymi trenerami oraz wykorzystuj doświadczenie, który zdobyłeś podczas jazdy konnej i pielęgnacji.
Oglądaj filmy instruktażowe o treningu koni. Wybierz metodę, która Twoim zdaniem będzie najlepiej pasowała do charakteru Twojego konia.

Należy być konsekwentnym w realizacji wybranej metody, chyba że Twój koń przez dłuższy czas nie poczynił żadnych postępów.


Nie mieszaj metod ćwiczeniowych na pierwszych treningach. Takie podejście może wyłącznie zdezorientować konia. Z czasem, gdy zdobędziesz niezbędne doświadczenie, będziesz wiedział kiedy i jakich metod możesz użyć.

 5. Nie działaj chaotycznie! Plan treningowy i jego realizacja to podstawa.


Rozpisz założone cele treningu. Zaplanuj cykle treningowe oraz czas, w jakim chcesz osiągnąć poszczególne cele.


Przykładowo, jeśli Twój koń nigdy nie miał na głowie wędzidła, dobrze będzie go oswoić z kiełznaniem rozpoczynając od pozornie bardzo prostych działań:



Przyzwyczaj konia do dotykania jego języka i pyska, tak aby się tego nie bał.
Podstawy sterowania opanuj z użyciem niewielkiego wędzidła lub jego imitacji.

Zanim zastosujesz właściwe wędzidło, wykonaj kilka ćwiczeń przygotowujących.



Zapoznawaj konia z wędzidłem powoli i cierpliwie. Daj mu powąchać wędzidło i poczuć jego zapach.
Staraj się sprawić, aby pierwsze doświadczenie konia z wędzidłem było możliwie najprzyjemniejsze.

Przed założeniem wędzidła i po jego założeniu poczęstuj konia smakołykiem. Dzięki temu wywołasz u niego pozytywne skojarzenia.



Pozwól koniowi nosić wędzidło przez tydzień, zanim go użyjesz.
Naucz go używania wędzidła poprzez prowadzenie go na ziemi.

Śledź swoje postępy. Uważnie obserwuj reakcje konia. Skrupulatne wykonywanie tych czynności pozwoli Ci lepiej poznać konia i w przyszłości naprawić błędy.


Poznawanie zagadnień związanych z treningiem konia wymaga wiele czasu i cierpliwości. Sztuka ta rodzi się z doświadczenia, którego nabywa się podczas pracy z każdym koniem.


Pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy uczniami koni. To one będą uczyć Ciebie, jeśli tylko zechcesz słuchać.



 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
numer seryjny:5360cd3e-33cc-48b1-9e3c-3cd15bef4303
     

poniedziałek, 10 lutego 2014

Niektóre filmy z udziałem koni....warte obejrzenia :)

Miłośnicy koni, tak jak i inni członkowie społeczności - nie miłośnicy koni - oglądają telewizję. Chciałbym przedstawić Wam listę filmów, w których główna rolę... a tak.... główna rolę grają konie. Mądre, ale i czasem złośliwe, ściskające za serce zwierzęta, które jak zaufają człowiekowi, to pójdą za nim w ogień. Na zaufanie u konia trzeba ciężko pracować. Ale wracajmy do naszej listy (podane tytuły są przypadkowo uporządkowane, więc nie sugerować się numeracją):
1. Zaklinacz koni
2. Sekretariat
3. Czarny książę
4. Flica
5. Mustang z dzikiej doliny
6. Dogonić marzenia
7. Ruffian
8. Wyścig marzeń
Na razie to tyle przychodzi mi do głowy. jak ktoś zna jeszcze inne tytuły warte obejrzenia, to w komentarzach proszę podawać.

środa, 5 lutego 2014

ja jakieś 6 lat temu...






          
Hubertus - dopaść lisa

 Autor: Agata Obidowicz

Pobierz oryginalny załącznik.

Hubertus – dopaść lisa

Co prawda sezon hubertusów już zdecydowanie dobiegł końca, ale ja dopiero teraz po nim ochłonęłam na tyle, żeby opisać to niesamowite wydarzenie organizowane na zakończenie sezonu jeździeckiego.

Jednych ludzi śmieszył, a innych dziwił fakt, że osoba jeżdżąca konno 14 lat nigdy nie startowała w biegu św. Huberta. W sumie sama nie wiem, dlaczego tak właśnie było. W stajniach, w których jeździłam, w ten dzień poza gonitwą organizowane były także inne konkurencje, takie jak ujeżdżenie, skoki przez przeszkody czy konkurs tatarski (tor przeszkód na czas). Ja zawsze wybierałam ujeżdżenie i tatarskie. Nigdy nawet nie pomyślałam o pogoni za lisem i o tym, jaka z tym wiąże się fantastyczna zabawa. W tym roku postanowiłam jednak wziąć udział w klasycznym hubertusie. Byłam niesamowicie przejęta tym faktem. Już na dwa tygodnie przed zawodami zawiozłam sobie do stajni białe owijki i czaprak, zastanawiałam się, czy swojemu koniowi zapleść koreczki, warkoczyki czy siateczkę na grzywie, a może wcale nic nie zaplatać, czy robić kłosa na ogonie, czy może zostawić puszczony luźno. To wszystko spędzało mi sen z powiek każdej nocy – aż do tego sądnego dnia. Gonitwa była zaplanowana na godzinę 14.00, ale ja w stajni byłam już o 8.00 rano. Przecież musiałam się przygotować, mimo że praktycznie wszystko miałam gotowe :). Ale chyba nie tylko ja byłam taka podekscytowana. W stajni był ruch od samego rana. Każdy coś czyścił, sprawdzał, polerował, a wszyscy razem lamentowaliśmy, że na pewno nie zdążymy ze wszystkim na czas. Konia czyściłam i przygotowywałam przez trzy godziny, ciągle wahając się, jak go uczesać. Podziwiam go, bo był niezwykle wytrwały i wyrozumiały. Dzielnie znosił wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, zarówno te niezbędne, jak i kompletnie niepotrzebne. W końcu po długotrwałych dyskusjach z samą sobą zdecydowałam, że jednak grzywy nie zaplatam całej. Jeden mały warkoczyk z białą gumeczką wystarczy. Na ogonie zrobiłam kłosa. Powoli zaczynała się zbliżać „godzina zero”. Ja byłam coraz bardziej podekscytowana, a konik coraz bardziej tracił cierpliwość, zastanawiając się, ile można stać w bezruchu i o co w ogóle mi chodzi. I tak oto pojawił się kolejny dylemat. Czy najpierw się przebrać w odświętne białe bryczesy, bluzkę z kołnierzykiem i czarny polar (na marynarkę było niestety za zimno), a potem siodłać konia, ryzykując ubrudzenie (o co w moim przypadku bardzo łatwo), czy może najpierw osiodłać konia, a potem iść się przebrać? Tylko że osiodłany konik sam zostać nie może, a przywiązany w stajni się ubrudzi… I na tych rozważaniach zeszła mi kolejna cenna godzina. W końcu zdecydowałam, że osiodłam konika, ktoś mi go popilnuje, a w tym czasie ja się pójdę przebrać. Jak pomyślałam, tak też zrobiłam. Zwarta i gotowa wsiadłam na konia i wszyscy razem wyruszyliśmy do miejsca, w którym miał się odbyć hubertus. Była to duża łąka, a na niej już rozgrzewały się inne konie wraz ze swoimi jeźdźcami – w tym także „lis”… Obiekt marzeń każdego jeźdźca tego dnia. Wszyscy wyglądali pięknie, odświętnie i elegancko. Mój konik chyba też wczuł się w klimat całej imprezy, wyrażając to wesołym brykaniem i nadmierną chęcią do ekstremalnie szybkich galopów. Dopiero podczas rozprężania się przypomniałam sobie, że ja kompletnie nic nie wiem o zasadach, na jakich rozgrywane są gonitwy – poza tym, że kto złapie lisa, ten wygrywa. Trzeba się było zatem dopytać. I dowiedziałam się, że nie wolno zajeżdżać drogi innym koniom, że trzeba jeździć rozważnie, uważać na innych i siebie… i że są trzy „nory”. Ale co to są nory? Żeby nie wydać się zbyt kłopotliwą i dociekliwą, z tym pytaniem postanowiłam podjechać do kogoś innego. Zdobyłam kolejną porcję wiedzy. „Norę” zgłasza lis, kiedy czuje się zagrożony, czyli kiedy wydaje mu się, że zaraz zostanie złapany. Może oznajmić to podniesieniem ręki albo ustalonym wcześniej okrzykiem. Po zgłoszeniu trzeciej „nory” zaczyna się prawdziwa zabawa… Z samej gonitwy niewiele pamiętam :). Niemniej jednak prawie miałam lisią kitę w ręce. W zasadzie praktycznie musnęłam ją palcami, kiedy nagle, pod kątem prostym, wjechała we mnie koleżanka… Bo to wszystko tak naprawdę zupełnie inaczej wygląda z pozycji jeźdźca niż z pozycji obserwatora. Bardzo ciężko jeździ się w pełnym galopie, w grupie koni, które się nie znają. Każdy obija się o każdego, a w oczach ma tylko powiewającą lisią kitę, która umocowana jest na ramieniu uciekającego. Wszyscy łapczywie wyciągają ręce i kiedy już prawie mają kitę, to albo nagłe „bum!” z którejś strony, albo „nora” – i zabawa zaczyna się od początku. I o to właśnie chodzi :) – żeby się dobrze bawić, żeby poznać nowych ludzi, żeby spędzić czas z końmi i na świeżym powietrzu. W efekcie końcowym lisa nie złapałam, ale gonitwa była niezwykle udana. Jestem dumna zarówno ze swojego konika, który pokazał, że jest groźną konkurencją, jak i z siebie, że nie spanikowałam, tylko walczyłam do końca. Po gonitwie każdy dostał piękne flo i odbyła się runda honorowa. Były oklaski, wiwaty i śmiech. Było fantastycznie. A po pogoni za lisem zasłużony odpoczynek w gronie koniarzy, tradycyjny bigos, muzyka, śpiew i taniec… Czyli niezapomniana impreza.

Reasumując, nie rozumiem dalej, jak mogłam przez tyle lat nie wystartować w żadnej gonitwie, ale za to wiem, że każdego następnego roku będę brać udział w biegu św. Huberta i dzielnie ścigać lisią kitę.


 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f2c28f-6fac-40dc-af54-4df55bef4303
       

Innowacyjny serwis jeździecki

Napisane przez  w piątek, 12 Kwiecień 2013  
Wpisane w: Rozrywka, Zwierzęta     Tagi: , ,
Od wielu jak lat ważną, o ile nie kluczową, rolę w prowadzeniu przedsiębiorstwa pełni Internet. Obecnie ilość użytkowników internetu jest tak duża że można ze swoją ofertą dotrzeć nie tylko lokalnie ale również globalnie. Jednak nie każdy urodził się programistą czy grafikiem komputerowym dlatego czasami ciężko prowadzić samemu swoją własną stronę bez zatrudniania sztabu fachowców.
Coraz częściej jednak powstają strony za pośrednictwem których możemy prowadzić swoją własną witrynę którą można w bardzo prosty i jasny sposób zaprojektować oraz prowadzić. Portal horse24 postanowił wyjść naprzeciw wszystkim tym którzy nie mają czasu i worka pieniędzy na profesjonalne firmy zajmujące się robieniem stron. Założenia serwisu w tym temacie są bardzo proste – stworzenie własnej strony ma być proste jak smarowanie bułki masłem. Może po krótce opiszemy dlaczego horse24 w znacznym stopniu upraszcza temat zaistnienia w wirtualnym świecie.
Po pierwsze projektowanie nie musi być wcale trudne, jedyną rzecz jaką przyszły właściciel strony musi zrobić to zaznaczyć myszką kolor tła jaki ma być na jego stronie, wybrać rodzaj czcionki oraz ułożyć poszczególne zakładki menu i gotowe!  Wszystkie czynności jakie należy wykonać są tak banalne że sprowadzają się jedynie do zaznaczania i przesuwania poszczególnych elementów – to wszystko!
Po drugie użytkownik sam decyduje o tym jak inni użytkownicy będą go wpisywać w wyszukiwarce, wystarczy w ustawieniach głównych wpisać swój unikalny adres strony np. www.konie.horse24.pl i już można zamieścić go na swoich ulotkach, plakatach czy wizytówkach.
Po trzecie każdy może swoją stronę spersonalizować dzięki wgraniu własnego logo, zdjęcia głównego a także dzięki wpisaniu nazwy strony, która wyświetlać się będzie na zdjęciu głównym.
Po czwarte można prowadzić swoją własną galerie zdjęć którą można w dowolny przez siebie sposób modyfikować i aktualizować.
Po piąte na bieżąco można informować swoich klientów o nowinkach, wydarzeniach czy planach na przyszłość. Wszystko jest tak proste jak pisanie własnego bloga, wystarczy zalogować się do swojego panelu i dodawać nowe aktualności.
Po szóste uproszczony kontakt. Dzięki formularzowi do zapytań, każdy klient może bez wchodzenia na swoją pocztę napisać zapytanie które kierowane jest bezpośrednio na skrzynkę email podaną w ustawieniach.
Po siódme dzięki specjalnej zakładce „Moje konie” każdy właściciel ośrodka może wstawić zdjęcia swoich koni wraz z dokładnym ich opisem, dzięki temu klienci nie tylko mogą je zobaczyć ale również dodać jako swoje ulubione do swojego profilu który również mogą założyć na horse24. Dodając również dokładne dane konia, jego pochodzenie oraz opis wprowadza się go do serwisowego drzewa genealogicznego.
Po ósme przyszli właścicieli swoich stron założonych na horse24 nie muszą się martwić o pozycjonowanie mają je – gratis. Dodatkowo widnieją również w uproszczonej bazie stadnin, ośrodków jeździeckich, stajni hodowlanych i agroturystyk serwisu horse24.
Po dziewiąte posiadacze horsowych wizytówek mogą również prowadzić swoje prywatne profile na których mogą zamieszczać zdjęcia ze swojego ośrodka a także korzystać z różnych ciekawych innowacyjnych aplikacji takich jak kalkulator żywieniowy czy elektroniczna karta zdrowia konia.
Po dziesiąte wszyscy zarówno właściciele swoich www jak i ich klienci mogą za darmo korzystać z informacji zamieszczanych w serwisie, dokształcać się i uzupełniać swoją wiedzę.
Czy można wiec wyobrazić sobie jeszcze bardziej prostą metodę na założenie swojej strony? Chyba nie!
 Źródło: <a href="http://www.webshock.com.pl/innowacyjny-serwis-jezdziecki/">Innowacyjny serwis jeździecki</a> - Horsia


           
Kolka (morzysko)

 Autor: Agata Obidowicz

Kolka to schorzenie spędzające sen z powiek każdemu właścicielowi konia. Należy ją dobrze poznać, aby móc jej uniknąć, a w ewentualnym przypadku wystąpienia choroby – móc pomóc szybko i skutecznie, unikając tragedii.
   
Kolka (morzysko) to ogólna nazwa schorzeń żołądka i jelit, które często przebiegają bardzo ostro i boleśnie dla konia. Jest to niezwykle poważna dolegliwość, której leczenie musi być podjęte natychmiast. Czasami kolka może zniknąć tak szybko, jak się pojawiła, ale także może przyczynić się do śmierci konia. Skomplikowana budowa układu pokarmowego tych zwierząt sama w sobie predysponuje do schorzeń tego typu. Z powodu specyficznej budowy wpustu żołądka koń nie ma fizycznej możliwości zwracania treści pokarmowych. Jelita są tak długie i ruchome, że samo gromadzenie się w nich gazów może wywołać bolesność.
   
Przyczyn powstawania morzyska jest bardzo wiele. Do najczęstszych można zaliczyć podawanie zepsutej paszy, przekarmianie, zarobaczenie, wrzody żołądka, zapalenie żołądka, jelit i wątroby, wychłodzenie organizmu. Kolkę mogą wywołać także czynniki takie jak zmiana pogody, ciśnienia atmosferycznego lub paszy, długotrwałe przebywanie w stajni, podniecenie i stres związane z zawodami lub transportem oraz odrobaczanie. Bóle powodowane są najczęściej niedrożnością jelit. Zamknięcie ich światła może wystąpić na każdym odcinku.
   
Objawy kolki są bardzo charakterystyczne i dość łatwo je zaobserwować. Gdy pojawią się bóle, koń zaczyna nerwowo rozglądać się na boki, grzebać przednimi kończynami, bić się ogonem po bokach, próbuje dosięgnąć lub uderzyć się w brzuch tylnymi kopytami. Przy wzmagającym się bólu można zaobserwować także przyspieszony oddech i tętno, sinoniebieskie błony śluzowe i obfite pocenie się. Przy silnym bólu koń zaczyna rozpaczliwie się tarzać. Przy zaobserwowaniu któregoś z wymienionych objawów koniecznie trzeba wezwać lekarza weterynarii. Chorego konia należy oprowadzać lub lonżować. Jeżeli zwierzę się poci, należy okryć je derką lub rozcierać jego boki wiechciem słomy skropionej spirytusem lub terpentyną. Nie wolno podawać koniowi nic do jedzenia, można jedynie i tylko pod kontrolą podać mu trochę wody. Jeżeli zwierzę położyło się w boksie, koniecznie trzeba usnąć z niego paszę.
   
Leczenie kolki zależy od jej przyczyny. Zdiagnozować chorobę może tylko weterynarz na podstawie badań klinicznych. Sprawdzane jest tętno, liczba oddechów, temperatura, osłuchane serce oraz ściany jamy brzusznej. Lekarz ocenia także stan odwodnienia organizmu oraz wykonuje badanie rektalne, polegające na włożeniu ręki do odbytnicy konia i omacaniu dostępnych organów wewnętrznych. Po dokonaniu diagnozy koń może otrzymać zastrzyki rozkurczające i rozluźniające skurczone i zaciśnięte mięśnie gładkie, środki przeciwbólowe oraz sondę żołądkową (podawana przez nią płynna parafina może pomóc w usunięciu blokady z jelit). W ostrych przypadkach kolki wykonuje się zabieg chirurgiczny.
   
Istnieje wiele różnych rodzajów kolek. Do najczęściej występujących należy kolka kurczowa, inaczej zwana spastyczną. Jest rodzajem niestrawności, występującym u koni podekscytowanych zawodami. Może ją wywołać także zbyt duża różnorodność podawanego pokarmu, zmiana otoczenia oraz zaniedbanie odrobaczania. W leczeniu tego rodzaju kolki stosuje się środki przeciwbólowe i rozkurczające, które zwykle pomagają opanować sytuację. Kolejne powszechnie występujące morzysko to choroba pastwiskowa. Dotyczy koni utrzymywanych głównie na padokach, a jej przyczyny nie są do końca znane. W ostrych przypadkach jednym z objawów są drgawki. W formie przewlekłej można zaobserwować nagły i znaczny spadek wagi. Ten rodzaj kolki niestety jest nieuleczalny i powoduje śmierć konia. Skręt jelit jest bardzo ostrą i bolesną chorobą. Jedyną metoda jej wyleczenia jest operacja chirurgiczna. W momencie skręcenia jelit zostaje odcięty dopływ krwi do danego odcinka, w związku z czym zaczyna on obumierać, a produkowane w tym procesie toksyny dostają się do krwiobiegu. Zatkanie jelit wywołane jest przez zatrzymanie się treści pokarmowej w jelicie. Najczęściej występuje w zagięciu miednicznym (wąski odcinek okrężnicy dużej). Koniowi, u którego zdiagnozuje się ten rodzaj kolki, podaje się płynną parafinę przez sondę oraz elektrolity w formie kroplówki. Jeżeli te zabiegi nie usuną przyczyny kolki, konieczne jest wykonanie zabiegu chirurgicznego.

Bardzo trudno jest mieć pewność, że koniowi nie grozi kolka, ale można dołożyć wszelkich starań, by zminimalizować możliwość jej wystąpienia. Koń powinien mieć możliwość swobodnego poruszania się (padok, spacery), stały dostęp do czystej wody, racje żywnościowe powinny być dobrane indywidualnie do danego zwierzęcia (ilość pokarmu i jej rodzaj zależą od rasy, wzrostu, wagi i pracy, jaką wykonuje). Nie wolno podawać koniowi zepsutej paszy, zgniłej słomy czy siana. Należy dbać o regularne odrobaczanie. Fachowa opieka zmniejsza ryzyko zachorowania.

 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f212e4-42b4-4034-b1bc-4d695bef4303
       
KOŃ BELGIJSKI

           
Koń Belgijski

 Autor: Agata Obidowicz

***
Spoglądasz w dal, przed oczami rozciąga się równina Brabancji i Flandrii (Belgia). Jeszcze nic nie widać ani nie słychać. Powoli zaczynasz czuć lekkie drżenie ziemi pod stopami. Wyostrzasz wzrok i zaczynasz dostrzegać pierwsze konie. Drżenie ziemi zaczyna się wzmagać a obraz staje się coraz wyraźniejszy, bliższy i większy. Stado majestatycznych grubasów wraca z pastwisk do stajni na wieczorne karmienie… Jest to widok niezwykle ujmujący. Potęga, masa i siła połączona z lekkością, swoboda ruchu i łagodnością…

Historia rasy

Koń belgijski (inaczej brabant) jest najstarszą, zimnokrwistą rasą konia domowego. Wyhodowany został na terenach Brabancji i Flandrii (Belgia). Rasa ta prawdopodobnie pochodzi od konia leśnego albo dyluwialnego (Equus Przewalski silvaticus). W okresie średniowiecznym konie belgijskie były użytkowane jako rumaki bojowe. Później ich niezwykłą siłę wykorzystywano w rolnictwie jako konie ciężko pociągowe. Dzięki swoim licznym zaletom konie te były eksportowane poza granice Belgii. Wpływ krwi koni brabanckich można znaleźć w wielu rasach koni europejskich między innymi w Angielskich -Shire, Clydesdale i Suffolk punch, Niemieckich – koń reński oraz Polskich – koń sztumski oraz łowicki. Od połowy ubiegłego wieku doskonalenie tej rasy odbywa się jedynie poprzez stosowanie ostrej selekcji. W XIX wieku zostały ustalone trzy główne linie hodowlane koni tej rasy. Linia Gros de la Dendze została założona przez ogiera Orange I, który dawał masywne konie maści gniadej. Kolejna linia to Gris du Hainault założona przez siwego ogiera Bayard. Ostatnia linia to Colosses de la Mehaique założona przez ogiera Jean I, który charakteryzował się doskonałą jakością kończyn oraz niezwykłą siłą zadu i lędźwi. Największy udział w doskonaleniu razy belgijskiej miał udział wnuk Orange I – Albion d’Or. Obecnie konie tej rasy znane są w wielu krajach świata. W USA hoduje się typ belga amerykańskiego. W Polsce najwięcej koni tej rasy było przed II wojną światową. Stosowano je przede wszystkim do umasywniania naszych ras zimnokrwistych.

Potężne gabaryty

Konie brabanckie mają charakterystyczny dla ras ciężko pociągowych silny, rozłupany zad oraz krótką, grubą i dobrze umięśnioną szyję. Stosunkowo niewielka głowa najczęściej ma prosty albo lekko garbonosy profil. Łopatki są długie i silne, czasem stromo ustawione. Kłąb jest natomiast niski i słabo zaznaczony. Klatka piersiowa jest szeroka i głęboka co jest dodatkowym atutem przy dużym wysiłku, gdyż płuca mają większa przestrzeń. Nogi koni tej rasy są dość krótkie i mocne a szczotki pęcinowe są dosyć gęste. Kopyta są duże i płaskie co pozwalało na łatwe poruszania się w podmokłym terenie Flandrii. Umaszczenie przyjmują najczęściej kasztanowate, gniade oraz gniado dereszowate, rzadko kare i siwe. Belgi osiągają wysokość w kłębie od 162 do 170cm a wagę od 750 do 1200kg. Rozmiary te dają ogromną siłę a w połączeniu z niezwykle łagodnym usposobieniem czynią konia przyjaznego i miłego w obsłudze.


 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f21206-4ae4-41be-bd33-4d115bef4303
       
http://m.wm.pl/2011/06/n/szczepionki-57252.jpg
          
Szczepienie koni

 Autor: Agata Obidowicz

Regularne szczepienie konia pozwala zapobiec jego zachorowaniom na różne, nieraz niebezpieczne dla życia choroby oraz dodatkowo otwiera furtkę do startów w zawodach. Bez aktualnych szczepień koń nie może brać udziału w żadnych oficjalnych konkurencjach. Profilaktyka ta powinna być wykonywana regularnie, gdyż tylko wtedy najlepiej chroni zwierze przed zachorowaniem. Większość szczepień zależna jest głównie od właściciela konia, jednak kiedy ma się sportowe ambicje trzeba bardzo przestrzegać terminów szczepień narzuconych przez Polski Związek Jeździecki (PZJ). Koń startujący regularnie w zawodach musi być szczepiony przeciwko grypie co 6 miesięcy, a start w zawodach nie może odbyć się wcześniej jak 7 dni po wykonaniu szczepienia. Po jego wykonaniu należy udokumentować je w paszporcie konia. W odpowiednie miejsce trzeba wpisać datę, wkleić naklejkę, która znajduje się na szczypawce lub opakowaniu, wpisać numer serii szczepionki oraz podpis lekarza weterynarii, który je wykonał. Trzeba pamiętać, że gdy koń szczepiony jest po raz (szczepienie bazowe, podstawowe) pierwszy drugie szczepienie powinno być wykonane nie wcześniej niż 21 dnia i nie pognije niż 92 dnia od daty pierwszego szczepienia. Istnieje kilka podstawowych rodzajów szczepionek dla koni.
* Szczepienie przeciwko grypie można rozpocząć już u źrebaków. Klacze źrebne powinno się szczepić na 4-6 tygodni przed wyźrebieniem. Czynność ta pozwoli na uzyskanie większej odporności u źrebaków.
* Szczepionka przeciw tężcowi ma podobny program szczepień podstawowych jak przeciwko grypie czyli po podaniu pierwszego zastrzyku, drugi podawany jest w odstępie 6 tygodni. Trzecie szczepienie powinno być wykonane po 12 miesiącach, a każde następne po 24. Dodatkowo klacze hodowlane powinny być szczepione w 9 miesiącu ciąży.
* Herpeswirusowe zakażenie jest niezwykle niebezpieczne dla klaczy źrebnych (powoduje poronienia) dlatego szczepienie na tą chorobę jest niezwykle ważne w hodowlach koni. Schemat szczepień podstawowych jest taki sam jak w poprzednich dwóch. Kolejne szczepionki podaje się co 6-9 miesięcy. Szczepienie bazowe, zabezpieczające przed poronieniem powinno być podane przed zaźrebieniem, a kolejne w 3/4 oraz 7/8 miesiącu ciąży.
* Szczepionka przeciwko wściekliźnie powinno być wykonywane wówczas, gdy na danym terenie występuje zagrożenie wystąpienia tej choroby. Nie wymaga ona wykonania szczepienia bazowego a koń nabiera odporności już po 3-4 miesiącach po jej wykonaniu. Należy je powtarzać co rok.
* Szczepionka przeciwko grzybicy wykonywana jest najczęściej u koni, które na nią chorowały lub chorują jako element terapii oraz zapobiegający nawrotom choroby. Zastrzyk podaje się w odstępie 14 dni.

Podczas szczepienia źrebaków trzeba pamiętać, że do czwartego miesiąca ich życia posiadają odporność matczyną, która chroni je przed zachorowaniami. Podanie szczepionki przed upływem czterech miesięcy od narodzin najczęściej powoduje nieprawidłowy rozwój odporności poszczepiennej. Trzeba wiedzieć także, iż każde szczepienie może nieść ze sobą efekty uboczne czyli np. krótkotrwały spadek odporności czy wydajności konia. W związku z powyższym nie powinno się użytkować konia 2-3 dni po wykonaniu szczepienia. Niezwykle ważne jest też to, żeby Szczepic tylko konie zdrowe i niewykazujące żadnych objawów chorobowych.



 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f21058-2394-48b5-bd27-4d115bef4303
       

           
Pasowanie siodeł jeździeckich

 Autor: BorowaGFX

Pojęcie Saddle Fitting można tłumaczyć na język polski w łatwy sposób jako „pasowanie siodeł”. Ogromna liczba towaru oferowanego na rynku zwiększa konkurencyjność i jakość usług na rynku. Patrząc na dzieje naszego kraju, niestety zaznaczyć trzeba, że pasowanie siodeł stanowi młodą gałąź przemysłu jeździeckiego, który rozpoczął swój rozwój dopiero w ostatnich piętnastu latach. We wcześniejszym okresie saddle fitting można było uznać za nieistniejąca tematykę w rodzimym jeździectwie. Tymczasem rozwój tej gałęzi jest niezwykle dynamiczny oraz daje nowe spojrzenie na siodło dla konia i jeźdźca. Coraz mniej spotyka się jeźdźców uważających, że jedno siodło wystarczy na każdy typ konia.



Hodowla koni przechodzi znaczące zmiany. Dostęp do różnorodnych materiałów hodowlanych oraz krzyżowanie zwiększa skalę różnorodności budowy grzbietów. W związku z tym, usługa dopasowywania siodeł nabiera wielkiego znaczenia także na rynkach silnie rozwiniętych. W Polsce znaczna rzesza klientów sklepów jeździeckich zadaje pytanie: „czy pasujecie siodła?” jako jedno z pierwszych. Zazwyczaj z ust sprzedawcy pada deklaracja w stylu: „tak, oczywiście”. Opłaca się jednak zastanowić, czy tej odpowiedzi nie wymusza pytanie, i czym jest właściwie saddle fitting, a także z jakich elementów on się składa. Kto zdefiniował saddle fitting oraz czy każdy sklep jeździecki jest w stanie tą usługę wykonać prawidłowo z pełną dbałością o szczegóły? Niestety nie. Dwa lub cztery siodła testowe nie gwarantują wiedzy, a co więcej, z dużą pewnością rzec można, iż każdy sklep jeździecki jako przedsiębiorstwo jest zorientowane na korzyść finansową, tak więc jego pracownicy będą się skupiać tylko na celu nadrzędnym , którym jest sprzedaż towaru.



Oto parę wartościowych instrukcji, dzięki którym każdy jeździec zaoszczędzi sobie rozczarowań bądź kontuzji grzbietu konia:
Kupując siodło do jazdy konnej w sklepie dla jeźdźca, zadaj następujące pytania:



1. Jak duże doświadczenie państwo posiadają?
    Doświadczenie jest jednym z najistotniejszych czynników – firma która istnieje krótko nie może posiadać oczekiwanego doświadczenia.



2. Ile siodeł posiadają państwo na sklepowym magazynie?
    Salon jeździecki musi mieć własny magazyn co najmniej 70 nowych siodeł na magazynie oraz minimum 30 sztuk siodeł testowych w wielu rozmiarach.



3. Jak długo prowadzicie państwo usługę dopasowywania siodeł?
    To bardzo ważne pytanie, które może wprawić żółtodziobów w duże zakłopotanie.



4. Czy usługa jest wykonywana w siedzibie sklepu jeździeckiego?
    Zazwyczaj jest tak, że sklep jeździecki nie posiada zaplecza warsztatowego i wszystkie modyfikacje są dokonywane w innej firmie lub nawet są wysłane do innych państw. Należy wiedzieć, kto i gdzie będzie modyfikował Twoje przyszłe siodło!



5. Z kim współpracuje sklep  i czy posiada listę referencyjną?
    Im dłuższa tym lepsza. Warto zapytać o telefon.



6.       Jak wiele siodeł sprzedali państwo dotychczas?
    Na to pytanie często usłyszeć można odpowiedź o tajemnicy handlowej, ale jeśli sklep jeździecki sprzedał więcej niż 1000 siodeł , to na pewno się tym pochwali!



7. Czy istnieje możliwość przepasowania raz pasowanego siodła?
    Produkt musi być plastyczny i stwarzać możliwość robienia korekt , a także zmian rozstawu łęku.



8. Czy w trakcie zakupu siodła sklep jeździecki prześle do mnie wykwalifikowanego pracownika do ściągnięcia miary i oceni grzbiet konia?
Prawidłowe dopasowanie siodła do budowy anatomicznej ma fundamentalne znaczenie dla komfortu i zdrowia tak jeźdźca jak i konia. Nie można pasować siodła do grzbietu konia na odległość, w związku z tym w profesjonalnym sklepie jeździeckim pracownik zajmujący się pasowaniem siodeł musi przyjechać do klienta, aby dokonać wszystkich koniecznych pomiarów.



Potencjalny sprzedawca siodła powinien udzielić wyczerpujących odpowiedzi na co najmniej siedem z ośmiu powyższych pytań, by zyskać pełne zaufanie klienta.



 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f20c64-606c-41bd-91a7-473e5bef4303
       

          
Higiena układu pokarmowego koni

 Autor: Agata Obidowicz

Higiena układu pokarmowego jest jednym z najważniejszych elementów profilaktyki i pielęgnacji koni. Zwierzęta te są podatne na inwazje pasożytów żyjących w przewodzie pokarmowym, które mogą wywoływać niebezpieczne choroby. Najczęściej spotykane są zarażenia słupkowcami dużymi i małymi, glistami, tasiemcami oraz gzami końskimi.
  
Słupkowce duże (Strongylus) są jednym z najgroźniejszych pasożytów występującym u koni. Wraz z odchodami wydalane są ich jaja, z których następnie wylęgają się larwy. Żyją one na pastwiskach i zostają zjadane przez konie. Zanim przekształcą się w postać dorosłą i zaczną produkować jaja (proces ten zachodzi w jelicie grubym) wędrują w naczyniach krwionośnych lub w wątrobie. Zarażenie tym pasożytem może spowodować anemię, biegunkę, zapalenie błony śluzowej jelita, uszkodzenie naczyń krwionośnych krezki jelitowej oraz osłabienie organizmu. Objawy zarażenia to głównie kolka, rozwolnienie, utrata apetytu, spadek masy ciała oraz zatamowanie żył co może doprowadzić do śmierci zwierzęcia.
  
U słupkowców małych (Cyathostomes) cykl życiowy jest podobny do cyklu słupkowców dużych. Połknięte wraz z trawą pastwiskową larwy zasiedlają się w jelicie grubym drążąc jego ściany. Bardzo liczna inwazja tym pasożytem u źrebiąt i koni rocznych może doprowadzić nawet do śmierci. Objawy zarażenia to ostra biegunka oraz odwodnienie organizmu.
  
Glisty (Parascaris equorum) są bardzo odporne na niesprzyjające działanie środowiska, w związku z czym poza żywicielem mogą przeżyć nawet lata. W organizmie konia atakują jelito cienkie. Na zarobaczenie tym pasożytem najbardziej podatne są zwierzęta do 2 roku życia oraz starsze niż 15 lat. Objawami zarażenia jest znaczny spadek kondycji, wzdęty brzuch, matowa sierść, kolki oraz biegunka.
  
Larwy tasiemca (Anoplocephala perfoliata) żyjące w odchodach koni zjadane są przez roztocza (mechowce), które żyją na pastwiskach. Mechowce natomiast zjadane są przez konie. Postać dorosła tasiemca rozwija się w jelicie cienkim. Duża inwazja tym pasożytem może powodować kolkę oraz stany zapalne.
  
Giez koński (Gastrophilus) latem i wczesną wiosną składa jaja głównie na kończynach koni. Dostają się one do przewodu pokarmowego zwierzęcia w momencie gdy to poliże bądź podrapie pyskiem nogę. W początkowym stadium larwy żyją w pysku koni penetrując jego ściany oraz język. Po upływie ok. 3 tygodni przedostają się do żołądka gdzie przytwierdzają się do jego błony śluzowej. Pasożyty te powodują podrażnienie żołądka oraz jego owrzodzenie. Mogą także wywołać zapalenie błony śluzowej.
  
Innymi pasożytami są między innymi owsiki (samice żyją w jelicie grubym, a jaja składają w okolicach odbytu) oraz węgorek koński (inwazja u źrebiąt następuje po wypiciu zarażonego mleka matki).
  
Aby zapobiec zarobaczeniom koni należy je regularnie odrobaczać. Substancje odrobaczające spotykane są najczęściej w postaci pasty lub żelu, oraz rzadziej granulatu. Trzeba pamiętać, że nie ma środków, które zwalczają te same pasożyty, a inwazje niektórych z nich można wyeliminować tylko w konkretnych porach roku. Powszechnie stosowanych jest 5 grup związków, które prowadzą do eliminacji pasożytów. Są to: inwermektyna (zwalcza słupkowce małe i duże, owsiki, nicienie płucne, glisty oraz węgorki końskie, najlepiej stosować zimą),  moksydektyna (zwalcza ok 80% słupkowców małych, postaci dorosłe oraz larwy słupkowców dużych, glisty, gzy końskie jak i owsiki, należy stosować wczesną wiosną lub na przełomie jesieni i zimy), benzymidazol (unicestwia postacie dorosłe oraz niedojrzałe słupkowców dużych i małych należy stosować wczesną wiosną oraz jesienią), pyrantel (zabija dorosłe postacie słupkowców dużych i małych, glisty i owsiki), oraz prazikwantel (nie jest dostępny osobno, w połączeniu z iwermektyna skutecznie unicestwia populacje tasiemców, gzów końskich jak i słupkowców dużych).
  
Jednymi z przykładowych preparatów do odrobaczania koni są:
Govermina – zawiera iwermektynę
Equest – zawiera  moksydektynę
Pyrantel Pasta – zawiera embonian pyrantelu
Antiverm – zawiera embonian pyrantelu
Eqvalan – zawiera benzymidazol
Panacur Equine Paste - zawiera benzymidazol
  
Należy pamiętać, że pasożyty uodparniają na dane substancje podawane koniom podczas odrobaczania dlatego należy je zmieniać. Podawanie wciąż tego samego środka przestaje wpływać destrukcyjnie wszelkie inwazje pasożytnicze.
  
Poza regularnym odrobaczaniem, niezwykle ważna jest pielęgnacja pastwisk, na których są wypasane zwierzęta. W okresie letnim z padoków powinno się usuwać odchody średnio dwa razy w tygodniu natomiast od wczesnej zimy do późnej wiosny raz. Te zabiegi spowodują znaczne obniżenie populacji niebezpiecznych robaków jak i zwiększą powierzchnie trawiaste co sprzyja wypasaniu. Czyste i zadbane pastwiska zmniejszają ryzyko inwazji pasożytów.
  
Jeżeli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości należy skonsultować się z lekarzem weterynarii. On na pewno coś doradzi. Odpowiednia i przemyślana higiena układu pokarmowego zmniejsza ryzyko zachorowań i zwiększa komfort życia konia.

 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f20c03-d9c0-4dbb-8497-473c5bef4303
       

          
Sprzęt do pracy z koniem

 Autor: Agata Obidowicz

Do pracy z koniem zarówno z ziemi jak i z siodła ludzie stosują bardzo dużo sprzętu różnego rodzaju. Należy jednak pamiętać, że wszystkie patenty mogą być przydatne, lecz niektóre nieodpowiednio użyte wyrządzą wiele złego. Jeśli nie potrafisz czegoś używać lub nie znasz dobrze działania danego sprzętu koniecznie poproś o pomoc osobę, która się na tym zna. Dzięki temu będziesz mógł mieć pewność, że koniowi nie stanie się krzywda, a Ty nauczysz się czegoś nowego co z pewnością zaowocuje w przyszłości.
* Głos jest niestety uważany za najmniej przydatną pomoc w pracy z koniem i coraz mniej ludzi go stosuje zakładając coraz to wymyślniejsze patenty zamiast po prostu zachęcić konia do wykonania danego polecenia za pomocą słów. Głos działa na zwierzę zarówno dopingująco (głos wysoki, szybki) powodując np. zwiększenie tempa lub uspokajająco (głos niski i łagodny) np. zwolnienie lub zatrzymanie. Za pomocą głosu można także konia nagradzać za poprawnie wykonane zadanie lub karcić za nieposłuszeństwo.
* Lonża jest to taśma lub lina o długości od 5 do 10 metrów. Służy ona do pracy z koniem z ziemi lub do uczenia jazdy konnej początkujących jeźdźców. Na lonży prowadzone są także konie występujące w pokazach woltyżerki. Podczas lonżowania należy pamiętać aby często zmieniać kierunek co pozwoli na równomierne obciążenie obu stron ciała konia. Praca na lonży powinna trwać do godziny czasu, a jeśli stosujesz  do tego dodatkowe patenty należy na początku i na końcu pracy pozwolić koniowi rozluźnić się bez nich. Lonżowanie nie powinno być także bezcelowym ganieniem konia w kółko. Należy stawiać sobie jakieś cele podczas wykonywania tej czynności. Możesz zatem pracować nad równowagą konia, rytmem i tempem chodów czy dla urozmaicenia potrenować przechodzenie przez drągi czy koziołki (cavaletti).
* Podwójna lonża służy do pracy z bardziej doświadczonym i wygimnastykowanym koniem, a od człowieka wymaga stabilnej i pewnej ręki. Praca na dwóch lonżach ma na celu przygotowanie konia do ruchów jakie będziemy wykonywali za pomocą wodzy siedząc w siodle. Możemy za ich pomocą uczyć konia zbierania i oddawania głowy. Można także kierować koniem idąc za nim w pewnej odległości ćwicząc cofanie lub chody boczne. Jeżeli masz do czynienia z młodym koniem, który jeszcze nie był dosiadany początkowo powinno się zapiąć lonże do kantara a nie do wędzidła. Wtedy będziemy mieli większą pewność, że nie wyrządzimy zwierzęciu krzywdy.
* Kawecan jest to specjalistyczny rodzaj uzdy/kantara wymyślony przez Portugalczyków i stosowany wyłącznie do lonżowania konia. Może być używany samodzielnie jak i z ogłowiem wędzidłowymi. Na nachrapnik posiada trzy miejsca do zapięcia lonży, każdy na innej wysokości. Nie wywiera nacisku na pysk konia dzięki czemu możemy mieć pewność, że nie znieczulimy go na wędzidło. Jest także niezwykle wygodny gdyż podczas zmian kierunku nie musimy przepinać lonży.
* Pas do lonżowania wykonany jest najczęściej z taśmy parcianej podszytej futrem w miejscu, w którym przechodzi przez grzbiet konia. Posiada liczne zaczepy w postaci kółeczek przez które można przepinać lonże podczas pracy z ziemi. Przyzwyczaja także młodego konia do ucisku w miejscu, w którym będzie przebiegał popręg. Można pod niego zakładać czaprak.
* Pas do hipoterapii najczęściej wykonany jest w całości z wysokiej jakości skóry. Posiada specjalne uchwyty i zapewnia doskonałe bezpieczeństwo podczas wykonywania ćwiczeń terapeutycznych.
* Pas do woltyżerki swoim wyglądem przypomina pas do hipoterapii. Posiada dobrze umocowane i bezpieczne uchwyty, które pozwalają na wykonywanie budzących podziw i zapierających dech w piersiach akrobacji.
* Wypinacze powinny być stosowane głównie podczas lonżowania, ale można także używać ich podczas jazdy wierzchem. Wykonane są z taśmy parcianej lub skóry z gumowymi wstawkami (wstawki te dają elastyczność). Przypina się je z jednej strony do wędzidła a z drugiej do przystuł lub popręgu po obydwu stronach siodła lub do pasa do lonżowania. Wypinacze nie powinny być stosowane w pracy z młodym koniem gdyż powodują usztywnienie grzbietu oraz nie pozwalają na balansowanie głową czy pochylanie. Nieprawidłowo stosowane wypinacze mogą powodować napięcie mięśni szyi i karku oraz skłaniać konia do napierania i wieszania się na wędzidle. Podczas unoszenia głowy koń czuje silny nacisk wędzidła na całej jego długości i dlatego opuszcza głowę. W ten sposób zganszowany koń nie podstawia tylnych nóg pod tułów. Prawidłowe ustawienie konia na wypinaczach można osiągnąć zapinając je nieco wyżej i stanowczo popędzając konia od strony zadu. Powoduje to zarówno ganaszowanie jak i podstawienie oraz zapobiega chowaniu się za wędzidłem. Należy pamiętać także o utrzymywaniu stałego tempa chodu konia, nie może być ono zbyt szybkie, gdyż to powoduje automatycznie brak podstawienia i zostawianie zadu.
* Wypinacz trójkątny działa zupełnie inaczej niż tradycyjne wypinacze. Pozwala on koniowi na wyciąganie głowy do przodu. Działa na wędzidło w momencie gdy koń unosi głowę zbytnio do góry. Patent ten powinien być stosowany dla koni, które mają usztywniona szyję i mięśnie karku. Często zdarza się, że konie lonżowane przy użyciu tego rodzaju wypinaczy zaczynają za bardzo obciążać przednia partię ciała i odstawiać zad. Dzieje się tak dlatego iż nie umożliwia on na stały i pewny kontakt z wędzidłem oraz nie ogranicza konia na boki.
* Wypinacz podwójny posiada wszystkie właściwości wyżej wymienionych rodzajów wypinaczy. Koń ma możliwość wyciągania głowy zarówno w przód jak i na dół, może nawiązać stały i stabilny kontakt z wędzidłem oraz ogranicza go na boki. Ma wiele możliwości regulacji co pozwala na odpowiednie dopasowanie do każdego konia oraz do aktualnego stanu jego rozluźnienia.
* Czambon jest rodzajem wodzy pomocniczej, która jest przydatna zarówno przy pracy z koniem na lonży jak i pod siodłem. Wykonany jest najczęściej z bardzo elastycznej gumy. Zakłada się go na potylicę, następnie przepina przez pierścienie wędzidła i podpina do popręgu po bokach siodła lub między przednimi nogami koni. Siła jego działania zależy od miejsca w którym go przypniemy. Delikatniejsze działanie ma wtedy, gdy przypniemy go po bokach siodła. Czambon skłania wierzchowca do niskiego ustawienia głowy oraz sprzyja podstawieniu nóg pod kłodę, a zarazem nie powoduje napięcia, naprężenia i usztywnienia mięśni grzbietu, karku i szyi. Działa głównie na potylicę oraz brzegi pyska konia, a w momencie gdy ten ustawi głowę w odpowiedniej pozycji kontakt z patentem znika całkowicie. Można go także stosować do pracy na koziołkach, ale pod żadnym pozorem, tak samo jak z wypinaczami, nie wolno z nim skakać przez przeszkody.
* Gogue (czyt. gog) stosowany jest głównie przy koniach mających skłonności do stawania dęba, gdyż skutecznie to uniemożliwia. Często nazywany jest ulepszoną wersją czambonu. Nie ogranicza jednak konia na boki oraz nie działa silnie na kąciki pyska.
* Wytok jest to dwudzielny, skórzany pasek z jednej strony zapinany między przednimi nogami konia do popręgu. Na końcach równej długości pasków po drugiej stronie znajdują się kółeczka, przez które przewleka się wodze. Dodatkowo wytok mocowany jest na szyi konia. Dobrze dopasowany, w naturalnej pozycji wierzchowca nie powoduje załamania się wodzy. W przeciwnym wypadku jest za krótki. Zakłada się go koniom, które mają tendencję do zadzierania głowy do góry lub do podrzucania nią. Działa on głównie na bezzębną krawędź dolnej szczęki uniemożliwiając ruch do góry oraz szarpanie głową. W czasie, gdy wierzchowiec jest prawidłowo ustawiony wytok nie oddziałuje na niego w żaden sposób. Patent ten stosowany jest głównie podczas skoków lub biegów myśliwskich. W ujeżdżeniu nie jest przydatny.
* Sztywny wytok zapinany jest z jednej strony do popręgu między przednimi nogami konia, natomiast z drugiej do paska od nachrapnika. Stosowany jest on głównie przez konie sportowe (skoki przez przeszkody) o bardzo dużym temperamencie, które mają tendencje do silnego rzucania głową.
* Martwy wytok ma silne działanie na wędzidło. W momencie, w którym koń zaczyna zadzierać głowę do góry powoduje on załamanie wędzidła i silny ucisk na język oraz podniebienie. Koń opuszcza głowę, ponieważ czuje ból. Podobne działanie do martwego wytoku ma martwa wodza. Jest jednak ona znacznie ostrzejszym patentem.
  
Kolejnymi patentami są różnego rodzaju wodze pomocnicze. Należy pamiętać, że służą one jedynie do pracy okresowej, nie wolno ich stosować ciągle, gdyż powodują one nieodwracalne szkody zarówno w psychice jak i w układzie mięśniowym konia (usztywnienie, napięcie). Wodze pomocnicze wymagają od jeźdźca dużego doświadczenia, wiedzy na temat ich działania i celu użycia, delikatnej ręki, elastycznego dosiadem i wyczucia jeździeckiego ponieważ są to patenty, z którymi trzeba obchodzić się bardzo ostrożnie i rozważnie. Ich użycie powinno mieć na celu pokazanie koniowi odpowiedniego ustawienia głowy i szyi, przyjęcie wędzidła i utrzymywanie kontaktu. Nie wolno ich stosować w momencie, w którym na siłę chcemy zatrzymać lub ganaszować wierzchowca.
* Czarna wodza jest najbardziej znaną i najpowszechniej stosowaną wodzą pomocniczą. Składa się z dwóch rzemieni o długości ok. 2,75 m. Może być przypięta na dwa różne sposoby: do popręgu po bokach (działanie łagodniejsze) lub do popręgu pomiędzy przednimi nogami zwierzęcia (działanie ostrzejsze). Następnie przeprowadza się ją od strony zewnętrznej przez kółka wędzidłowe do ręki jeźdźca. Siła działania tego patentu zależy od ręki jeźdźca. Przydatna jest przy pracy na łukach i nie powinna działać stale lecz tylko w momencie, w którym chcemy skorygować konia. Nieprawidłowe użycie powoduje ganaszowanie za pomocą ręki a nie napychania na wędzidło. Prawidłowo użyta czarna wodza powinna działać jedynie przejściowo i być wspomagana poprzez popędzanie i napychanie konia na wędzidło, dopóki ten usztywnia się w szyi i potylicy lub w ganaszach. Aby uzyskać rozluźnienie należy lekko wysunąć zewnętrzną dłoń do przodu. Należy pamiętać także iż patent ten nie powinien być stosowany obustronnie. W momencie, w którym uzyskane zostanie obustronne rozluźnienie konia należy zaprzestać stosowania tej pomocy. Nie wolno także jej stosować w celu nadania właściwej postawy przy użyciu siły gdyż takie okrucieństwo nie dość, że wyrządza krzywdę zwierzęciu, ale także doprowadza do jego oporu. Jeżeli zorientujemy się, że stosowanie czarnej wodzy nie odnosi zamierzonego skutku już po paru minutach pracy, to znaczy, że nie umiemy się nią posługiwać. W takim przypadku dużo lepiej będzie z niej zrezygnować niż narażać konia na cierpienie i nieprzyjemne odczucia.
* Wodze Pessoa stosowane są do pracy z ziemi. Posiadają cztery możliwości ustawiania. Jest to patent, w którym ruch tylnych nóg konia powoduje przesuwanie się wędzidła w jego pysku (piłowanie). Im bardziej odstawiony jest zad konia tym mocniej działa wędzidło. Jest to patent bardzo bolesny i nie ma przy nim mowy o elastycznym i delikatnym kontakcie z pyskiem wierzchowca.
* Wodze Draw są jedynym patentem, który zmusza konia do zadzierania głowy do góry. Silnie usztywniają konia i powodują chodzenie z odwrotnie wygiętym krzyżem.
* Wodze Kohleria działają podobnie do czarnej wodzy w momencie, w którym koń zaczyna zadzierać głowę. Kiedy ustawienie jest prawidłowe, nie wywierają żadnego nacisku. Wadą tego patentu jest to, że nie pozwala on na wyciąganie nosa do przodu, nawet w momencie, w którym zwykła wodza jest luźno puszczona.

Kolejnym patentem czy też pomocą jeździecką zależną od ręki jest bat. Baty możemy podzielić na grupy pod względem ich użytkowości: do lonżowania, ujeżdżeniowy oraz skokowy.
* Bat do lonżowania posiada długi trzon na końcu którego znajduje się długi sznurek bądź rzemień. Stosuje się go do poganiania lub zwalniania konia w trakcie treningu na lonży. Należy pamiętać, że nie służy on do bicia zwierzęcia, ale do zmiany tempa lub chodu.
* Bat ujeżdżeniowy ma zazwyczaj długość od 80 cm wzwyż. Stosuje się go w przypadku gdy koń nie chce reagować na impuls zadawany łydką. W takiej sytuacji należy szybko uderzyć nim konia tuż za popręgiem. Uderzenie powinno być krótkie i dość mocne, ale bez świstu, który może przerazić konia. Siła uderzenia powinna być dobrze wyważona. Bat nie ma wywołać bólu lecz odpowiednią reakcję konia.
* Bat skokowy (palcat) ma długość od 60 do 80 cm. Posiada pętelkę, którą zakłada się na rękę, co zapobiega zgubieniu go podczas jazdy. Na końcu nie ma sznureczka (jak bat ujeżdżeniowy), ale płaską łapkę. Można go używać zarówno podczas skoków przez przeszkody jak i jazdy w terenie. Należy pamiętać, że nie wolno nadużywać bata i stosować go jedynie w sytuacjach, w których jest niezbędny.

Inną pomocą stosowaną do popędzania koni są ostrogi. Nie powinny być one używane przez początkujących jeźdźców, gdyż nie panują oni wystarczająco nad swoimi ruchami i mogą skrzywdzić konia. Ostrogi stosowane są w momencie, w którym jeździec chce wzmocnić nacisk łydek. Ich zastosowanie należy wspomóc także działaniem krzyża. Należy pamiętać, że nadmierne stosowanie tego patentu może znieczulić konia całkowicie na działanie łydek. Korzystając z ostróg trzeba wiedzieć, że ukłucie powinno trwać krótko, zawsze tuż za popręgiem. Żeby nie wyrządzić koniowi krzywdy należy lekko zgiąć kolano, a palce stóp skierować trochę w dół i do zewnątrz. Szczególną ostrożność przy stosowaniu tej pomocy należy stosować u koni wrażliwych na dotyk oraz u klaczy w rui.

Pamiętaj, że w czasie gdy pracujesz z koniem zarówno z ziemi jak i jeżdżąc na nim powinieneś chronić jego nogi. Do tego celu stosuje się różne rodzaje ochraniaczy i owijek.
http://amigo-konie.pl/product/image/1251/czambon_gum_rys4.jpgCzambon!
 Autor: Agata Obidowicz
           
       
 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f2096b-0bf0-4107-a012-46dc5bef4303

          
Podstawy pracy z młodym koniem

 Autor: Monika  Żyła

Do podstaw pracy z koniem zaliczamy trening z ziemi! Zajeżdżając młodego konia musimy pamiętać o tak ważnych podstawach jak odpowiednia praca jeźdźca z ziemi. Treningi te warunkują bowiem całą przyszłą dobrą komunikację z koniem.Umiejętne przyuczenie konia do chodzenia na lonży oraz na uwiązie skutkuje lepszym poznaniem konia oraz zajeżdżeniem wierzchowca już z siodła. Lonża- na samym początku nauki możemy wymagać od konia równego tempa chodu, reagowania na nasze komendy stęp, kłus, galop, stój oraz miarowego chodzenia po linii koła ( Nie można dopuszczać do wchodzenia konia w środek koła).Po opanowaniu tych umiejętności przez wierzchowca możemy zacząć lonżowanie w siodle (lub pasie do lonżowania) wraz z pomocami tj. czambon gumowy, czambon stały, wypinacze.Umiejętne posłużenie się tymi pomocami skutkuje:


a)Przygotowaniem konia do odpowiedniego podstawiania zadu (dobre podstawienie zadu konia podczas jazdy jest podstawą wymaganą w jeździectwie)


b)Wzmocnienie mięśni grzbietu oraz kręgosłupa.


Przy lonżowaniu zwróć uwagę na:


Przyzwyczajając młodego konia do pracy z pomocami trzeba pamiętać o odpowiednim dopasowaniu ich do konia nie mogą one bowiem być zbyt luźne bądź co gorsza zbyt napięte co powoduje zbytnie skrępowanie konia, podnoszenie głowy do góry, sztuczne i nieprawidłowe zebranie, spięty ruch wierzchowca!


Dobrze pracujący koń powinien poruszać się równym dynamicznym tempem oraz spuszczać głowę w dół w odzewie na stosowane pomoce! Jeżeli koń opuszcza nisko głowę oznacza to jego prawidłowe rozluźnienie. Pamiętaj, aby koń pracujący na pomocach poruszał się żwawym tempem. Nie może poruszać się ani za szybko ani za wolno!



 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f20888-cbe4-4a8f-931d-46195bef4303
       

wtorek, 4 lutego 2014

Żywienie koni.. podstawowe zasady


           
Żywienie koni - podstawowe zasady

 Autor: Agata Obidowicz

Żywienie jest jednym z najważniejszych elementów opieki nad koniem, ponieważ wpływa na jego zdrowie, zachowanie oraz wygląd. Rodzaj i ilość podawanej paszy powinny być dostosowany do rasy, charakteru, wzrostu, masy ciała i rodzaju wykonywanej przez konia pracy. Posiłki powinny być podawane o stałych godzinach. Należy pamiętać, że każdy koń jest indywidualnością i każdy potrzebuje innego rodzaju paszy, w różnych ilościach. Żołądek konia jest stosunkowo niewielki w stosunku do masy jego ciała, dlatego należy podawać mu paszę często, ale w małych ilościach. Konie żyjące na wolności pasą się przez około 16 godzin na dobę, pobierając małe ilości pokarmu. Organizm koni przystosowany jest do pobierania pokarmów takich jak trawa i siano. Są one bogate w celulozę, która jest trawiona w układzie pokarmowym dzięki symbiozie z bakteriami rozkładającymi ten składnik do postaci strawnej w jelitach. Proces ten jest niezwykle długotrwały, a zachodzić może jedynie w dużej komorze fermentacyjnej, której funkcję pełni jelito ślepe. Do najważniejszych składników diety koni należą białka, witaminy oraz sole mineralne. Jednak żeby je odpowiednio wykorzystać, potrzeba odpowiedniej ilości energii, której źródłem są tłuszcze, węglowodany rozpuszczalne (skrobia), włókno pokarmowe (błonnik) oraz białko (w niewielkim stopniu).
   
Tłuszcze roślinne zapewniają dużą dawkę energii oraz są z łatwością trawione. Mogą być stosowane w specjalistycznym żywieniu koni sportowych, gdyż stanowią rezerwę energii.
   
Węglowodany rozpuszczalne pobierane są przede wszystkim z paszy treściwej (zboża). Największą ich ilość zawiera owies i jest zdecydowanie najbezpieczniejszy i najpowszechniej stosowany ze wszystkich zbóż. W innych częściach świata konie karmione są także kukurydzą, ale tego rodzaju dieta wymaga stałej i fachowej kontroli, gdyż jest niezwykle wysokoenergetyczna. Zboża są bezproblemowo przyswajane przez organizm, gdyż są łatwostrawne, jednak ich nadużywanie może spowodować wyginięcie flory bakteryjnej zamieszkującej jelita. Może to doprowadzić do biegunki, kolki lub ochwatu. Należy pamiętać, że tego rodzaju pasze powinny być podawane w małych ilościach i nigdy na pusty żołądek. Wcześniej należy podać na przykład siano.
   
Włókno pokarmowe znajduje się w paszy objętościowej (trawa, siano, słoma, sianokiszonka). W jego skład wchodzą nierozpuszczalne węglowodany (celuloza, lignina, hemiceluloza), skrobia oraz tłuszcze. Wszystkie te substancje wchodzą w skład komórki roślinnej. Konie niewykonujące żadnej pracy lub wykonujące lekką, klacze jałowe lub źrebne (do ostatniego trymestru ciąży) mogą być żywione głównie tym rodzajem paszy.
   
Białko znajduje się w młodej zielonce i często podawane jest w nadmiarze. Nadmierna ilość tego składnika może powodować pocenie się, wzrost częstotliwości oddechu, przyspieszoną akcję serca oraz u koni sportowych słabsze wyniki na zawodach. Tym objawom często towarzyszy wzrost pragnienia oraz wzmożone wydalanie amoniaku, co prowadzi do zwiększenia pobudliwości nerwowej. Należy pamiętać, że białko pełni głównie rolę budulca, ale w skrajnych przypadkach, takich jak zagłodzenie, może stanowić źródło energii.
   
Pasze podawane koniom można podzielić na treściwe oraz objętościowe. Do pasz treściwych zaliczamy zboża. Owies jest ziarnem o wysokiej wartości odżywczej, ale nieodpowiednio podawany (w zbyt dużych ilościach) może powodować zapasienie, wzrost temperamentu oraz prowadzić do poważnych schorzeń (np. ochwat). Jęczmień jest także dobrą paszą energetyczną. Można podawać go w formie gniecionej lub śrutowej (w takich postaciach jest łatwiej przyswajalny dla organizmu). Ziarno kukurydzy jest paszą mającą największą zawartość energii, dlatego podaje się je w niewielkich ilościach (najczęściej w formie gniecionej). Nadmiar tego rodzaju paszy powoduje otyłość oraz nadpobudliwość. Nie należy karmić nią koni, gdyż – jako zboże chlebowe (podobnie jak bobik) – pęcznieje w przewodzie pokarmowym, co prowadzi do kolek. Jeżeli zajdzie konieczność karmienia zwierzęcia tym zbożem, należy pamiętać, że koniecznie trzeba je podać w formie śruty. Otręby pszenne, jako pokarm lekkostrawny i mlekopędny, podaje się głównie klaczom karmiącym. Otręby należy lekko zwilżyć, co spowoduje mniejsze pylenie i łatwiejsze pobieranie.
   
Pasze objętościowe to przede wszystkim siano oraz zielonka. Do tej grupy zaliczamy także lucernę, która najczęściej dostępna jest w formie siana, suszu lub granulatu. Zawiera więcej białka niż trawa. Koniom można podawać także pasze uzupełniające, np. marchew i jabłka. Powodują one pobudzenie apetytu oraz korzystnie wpływają na trawienie. Makuchy lniane oraz siemię lniane można podawać w niewielkich ilościach i w formie rozgotowanej. Produkty te są bogate w białko i tłuszcze oraz mają dobry wpływ na stan sierści. Należy pamiętać także, że koń w zależności od temperatury wypija od 20 do 60 litrów wody dziennie, dlatego powinien mieć do niej stały dostęp. Jeżeli w stajni nie znajduje się automatyczne poidło, konia należy poić z wiadra lub żłobu minimum 4 razy dziennie i 2 razy w nocy. Stały dostęp do wody powoduje, że koń pije mniej wody na raz, co zmniejsza niebezpieczeństwo wystąpienia kolki.
   
Sposób żywienia koni trzeba dostosować także do typu ich użytkowania. Inaczej żywi się roczne ogierki zarodowe, roczne klaczki, konie dwu- i trzyletnie, reproduktory, klacze-matki, konie robocze, wierzchowe oraz wyścigowe.
   
W okresie przyzwyczajania rocznych ogierków zarodowych do wypasania wypędza się je początkowo na parę godzin. Wraz z upływem czasu okres pobytu koni na pastwisku należy wydłużać, a zarazem zmniejszać ilość podawanych pasz treściwych, które zastępuje soczysta trawa. W pierwszych dniach przyzwyczajania do padokowania zgania się ogierki w południe oraz na noc do stajni. W późniejszym okresie konie mogą pozostawać na pastwisku także nocą. Przez cały okres letni, aż do wczesnej jesieni, ogierki mogą przebywać na pastwisku nawet po 16 godzin na dobę. W tym czasie można im podawać także siano oraz niewielkie ilości paszy treściwej. W okresie jesiennym, kiedy trawy tracą wartości odżywcze, należy podawać większe ilości siana oraz zwiększyć ilość ziarna. Można podawać także lucernę. W okresie zimowym ogierki powinny być tak żywione, żeby rozrastały się wzwyż, a nie wszerz. W tym okresie ich dieta składa się głównie z siana oraz owsa. Podczas tradycyjnego żywienia (siano, owies) u roczniaków deficyt białkowy zostaje praktycznie całkowicie usunięty, ale deficyt energetyczny trwa do drugiego roku życia. Dodatkowo konie powinny mieć stały dostęp do lizawek solnych, a w okresie pozapastwiskowym należy dodatkowo podawać mikroelementy oraz multiwitaminy.
   
Żywienie klaczek rocznych przeznaczonych na matki powinno być mniej intensywne niż ogierków rocznych. Informacja ta dotyczy głównie owsa (podajemy mniej). Do paszy natomiast można dodać płatki ziemniaczane, marchew lub buraki półcukrowe. Poza tym kwestie dotyczące padokowania u klaczek nie różnią się od sposobu wypasania ogierków.
   
U koni dwu- oraz trzyletnich zmniejsza się intensywność wzrostu wzwyż, natomiast zwiększa wszerz i wzdłuż. W okresie padokowania najodpowiedniejszą paszą dla dwulatka jest trawa pastwiskowa, a w okresie zimowym siano. Białko należy uzupełniać, podając pasze treściwe, ale niekoniecznie musi być to owies. Trzylatki żywi się tak samo jak konie dwuletnie – z tym wyjątkiem, że jeżeli są użytkowane, np. zaprzęgowo lub w jakikolwiek inny sposób, należy zwiększyć ilość podawanych pasz treściwych.
   
Pożywienie koni roboczych użytkowanych w leśnictwie i rolnictwie składa się głównie z owsa, siana oraz słomy. Można także podawać kiszonkę z kukurydzy, a także suche wysłodki, buraki półcukrowe i pastewne wysłodki prasowane. Należy pamiętać, że źródłem energii dla koni pracujących są węglowodany. W okresie wzmożonej pracy należy zwiększyć ilość paszy treściwej oraz siana łąkowego. Można dodać siano z lucerny lub koniczyny. Podczas pracy średniej dieta koni roboczych opiera się głównie na świeżej trawie pastwiskowej z mniejszym udziałem pasz treściwych. W czasie wykonywania lekkiej lub żadnej pracy można wykluczyć pasze treściwe, dając koniowi stały dostęp do siana i słomy. Należy pamiętać, że nie wolno dopuścić do wychudzenia ani otłuszczenia, natomiast powinno się utrzymywać stałą dobrą kondycję roboczą tych koni.
   
W żywieniu reproduktorów zapotrzebowanie na energię pobieraną z paszy wzmaga się w okresie kopulacyjnym i zależy od ciężaru ciała, typu budowy, liczby pokrywanych kaczy, temperamentu oraz aktywności ruchowej ogiera. W tym okresie należy także pamiętać, że nie wolno dopuścić do zapasienia konia, co jest nie tylko szkodliwe dla zdrowia, ale także obniża sprawność płciową. Dodatkowo do paszy należy podawać witaminy oraz mikro- i makroelementy.
   
Dieta klaczy niezaźrebionych i niestanowionych nie należy do skomplikowanych. Jeżeli są to konie pracujące, zasady ich żywienia są takie same jak koni roboczych. Jeśli nie pracują, wystarczy im pasza objętościowa z małym dodatkiem pasz treściwych. W żywieniu klaczy źrebnych należy uwzględnić zapotrzebowania rozwijającego się płodu, natomiast u klaczy karmiących – konieczność wyprodukowania pełnowartościowego mleka w niezbędnej ilości. W okresie wczesnej ciąży (dla klaczy zaźrebionych w zimie lub przy braku pastwiska) dieta zawierająca owies oraz siano pokrywa z nadwyżką zapotrzebowania energetyczne. Najbardziej zlecane dla klaczy w pierwszym stadium ciąży jest jednak padokowanie. W okresie zaawansowanej ciąży zaczyna powstawać niewielki deficyt białkowy, jednak jest on na tyle niewielki, że nie wymaga zwiększania dawki paszy treściwej. Od dziewiątego miesiąca ciąży, kiedy klacze zwykle przebywają już w stajni, ilość podawanej paszy musi być podwyższana. W ostatnim miesiącu należy zacząć podawać także otręby pszenne i siemię lniane oraz dodatkowo marchew. W okresie laktacji klaczy karmiącej deficyt białkowy wzrasta do tego stopnia, że należy go uzupełniać (przez pierwsze trzy miesiące) pełnowartościowymi mieszankami paszowymi. Przez kolejne trzy miesiące, kiedy klacz przebywa na pastwisku, pokrywane jest zapotrzebowanie na białko, fosfor oraz karoten, ale nie zawsze na energię. Konieczne jest zatem podawanie siana (z dodatkiem lucerny) oraz pasz treściwych (owies i otręby pszenne).
   
Żywienie koni wierzchowych nie różni się od żywienia zaprzęgowych. Konie te wykonują wysiłek w krótkim przedziale czasowym, co powoduje przyspieszenie przemiany materii. U koni biorących udział w zawodach oraz pokazach występuje także stres. Wszystko to powoduje znaczne straty energii i wymaga szybkiej regeneracji. Żywienie koni wierzchowych musi być zatem intensywne i musi zapewniać odpowiednią dawkę białka i dopływ energii. Przy pracy lekkiej dieta składająca się z siana i owsa jest wystarczająca. Przy pracy średniej i ciężkiej (konie startujące w WKKW) należy stosować pełnowartościowe mieszanki paszowe, których jednym z głównych składników jest owies.
   
Konie wyścigowe wykonują krótkotrwałą, ale bardzo wyczerpującą pracę (gonitwy). Żeby koń mógł osiągać jak najlepsze wyniki, musi mieć w pełni sprawne mięśnie, narządy wewnętrzne oraz krążenie krwi. Aby można było osiągnąć ten cel, pasza powinna dostarczać odpowiedniej dawki energii, ale także być uboga w zbędny balast. Przeważnie owies zastępowany jest odpowiednimi mieszankami, a do jakości i pochodzenia siana przywiązuje się ogromną wagę. Intensywne żywienie powinno rozpocząć się na dwa miesiące przed początkiem sezonu wyścigowego oraz w czasie trwania wyczerpujących treningów.
   
Należy pamiętać, jak ważnym elementem opieki nad koniem jest żywienie, i trzeba sobie zdawać sprawę z tego, iż niewłaściwe żywienie może koniowi zaszkodzić. Jeżeli nie ma się pewności co do rodzaju i racji paszowych, jakie koń powinien otrzymywać, można skonsultować się z lekarzem weterynarii lub specjalistą do spraw żywienia zwierząt.


 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f15729-38a4-42d9-92b4-6c2a5bef4303
       

Koń czystej krwi arabskiej



          
Konie arabskie - pokrój

 Autor: Agata Obidowicz

Konie arabskie uznawane są za najpiękniejszą rasę świata dzięki swojemu nietypowemu, egzotycznemu i eleganckiemu wyglądowi. Związane jest to z budową i proporcjami szkieletu, które są odmienne od pozostałych ras. Araby posiadają szesnaście par żeber, pięć par kręgów lędźwiowych oraz szesnaście kręgów ogonowych, u wszystkich pozostałych koni te same wartości wynoszą osiemnaście, sześć i osiemnaście. Taka budowa wpływa na wysokie osadzenie szyjki i noszenie ogona (arabski bukiecik). Średnie wymiary tych koni to 140 - 155 cm wysokości w kłębie, 160 – 180 cm obwodu klatki piersiowej oraz 17,5 – 19,0 cm obwodu nadpęcia. Charakterystyczna dla rasy jest sucha głowa o profilu szczupaczym z wypukłym, szerokim czołem,  szeroko rozstawionymi ganaszami, zwężająca się w kierunku niewielkiego pyska. Oczy powinny być duże, wyraziste i szeroko osadzone (niepożądana wadą jest widoczne białko oczne tzw. ’ludzkie oko’). Uszy są stosunkowo małe i ruchliwe o sierpowatym kształcie. Szyja jest lekka, szczupła i dobrze umięśniona, prosta lub łabędzia. Jednym z elementów dodającym uroku koniom czystej krwi arabskiej jest długa, jedwabista i delikatna grzywa, która rośnie niezwykle szybko. Kłąb nie jest zbyt wydatny i wysoki, raczej szeroki u nasady. Grzbiet jest dość krótki, zwięzły i mocny. Żebra dobrze wysklepione, a klatka piersiowa głęboka. Zad jest krótki i poziomy (horyzontalny) co jest typowe dla arabów. Nogi są bardzo suche z wyrazistymi ścięgnami, stawy nadgarstkowe płaskie, a nadpęcia krótkie. Spotyka się wady postawy kończyn, ale nie ujmują one zbytnio uroku tym koniom. Kopyta są dobrze wysklepione, mocne i prawidłowo ukształtowane. Bardzo rzadko mają tendencje do zmian chorobowych czy pękania puszki kopytowej. Skóra na całym ciele jest cienka i rozciągliwa, a po rozgrzaniu konia widoczna jest na niej sieć żyłek. Sierść jest delikatna, nieobfita, błyszcząca i jedwabista w dotyku. Spotyka się w tej rasie wszystkie podstawowe umaszczenia z wyjątkiem srokatego. Kare konie występują niezwykle rzadko. Najbardziej charakterystyczna maść to chreczkowata czyli biała sierść pokryta gęsto małymi, brązowymi kropeczkami. Konie siwe błyszczą się delikatnie na srebrno, a taki efekt spowodowany jest tym, ze pod białym włosiem skóra ma kolor czarny.
  
Konie arabskie mają bardzo charakterystyczny kłus z wysoką, wydajną i długą akcją nóg. Powoduje to, że koń sprawia wrażenie jakby unosił się w powietrzu, a dodatkowo dodaje jego sylwetce szlachetności i elegancji. Stęp jest krótki i mało wydajny, a galop nie zbyt szybki, ale za to bardzo wytrwały. Konie arabskie są wytrzymałe i odporne, dlatego doskonale nadają się do rajdów długodystansowych. Są łagodnego usposobienia, odważne i nie mają skłonności do narowów. Chętnie współpracują z człowiekiem i bardzo szybko się uczą. Wszystkie te cechy powodują, że araby są świetnymi końmi wierzchowymi. Obecnie bardziej popularne jako konie czempionatowe, ale dzięki organizaowaniu pokazów klas użytkowych zyskują coraz więcej zwolenników także w użytkowaniu pod siodłem.



 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f154fa-3b0c-4d84-9a03-663f5bef4303
       

konik


własny koń... czy już jestem gotów??



           
Kupno własnego konia

 Autor: Agata Obidowicz

Marzeniem każdego miłośnika koni jest oczywiście posiadanie własnego wierzchowca. Zanim jednak zdecydujesz się na zakup musisz być pewny, że cię stać na jego utrzymanie oraz masz wystarczająco dużo czasu na opiekę nad nim. A nie jest to takie proste jak może się wydawać. Będziesz musiał płacić za pensjonat (jeśli nie posiadasz własnej stajni), kowala, weterynarza oraz zakupić cały sprzęt do pielęgnacji i jazdy konnej. Jeżeli jesteś zdecydowany na zakup to zanim go dokonasz musisz rozejrzeć się za pensjonatem, w którym go będziesz trzymał. Wybór pensjonatu powinien uwzględniać wiele czynników. Najważniejszym jest oczywiście dobro konia, na które składa się kilka ważnych elementów. Zwróć uwagę czy stajnia posiada zielone pastwiska lub padoki, na których twój koń będzie mógł spędzać czas wraz z innymi wierzchowcami. Oglądnij ich stan oraz jakość i rodzaj ogrodzeń. Jeżeli ogrodzenia są zbyt niskie lub zniszczone jest szansa na to, iż konie mogą wybrać na samotną wycieczkę poza teren pastwiska. Jeśli łąka ogrodzona jest drutem z kolcami lub pozrywaną taśmą od razu zrezygnuj z tej stajni jako nowego domu dla twojego wierzchowca. Kolejną ważną rzeczą, o którą musisz zapytać to, ile razy dziennie i czym konie są karmione. Ważne jest to, żebyś to ty decydował o tym ile razy dziennie i co będzie dostawał do jedzenia koń. Jeżeli chcesz do paszy podawać mu dodatkowo witaminy czy inne suplementy dopytaj się, czy opiekun stajni o zadba o to, by twój koń to otrzymywał. Oglądnij boksy, czy jest w nich czysto i czy konie mają stały dostęp do wody. Kolejnym niezwykle ważnym aspektem jest padokowanie. Zapytaj czy konia będziesz musiał sam wypuszczać a później sprowadzać z wybiegu samodzielnie czy zajmie się tym stajenny oraz jak długo konie przebywają na pastwisku. Niezwykle ważna jest także całodobowa opieka. Dowiedz się czy na noc ktoś pozostaje w pobliżu stajni czy może konie pozostawiane są same sobie. Jest to bardzo istotne szczególnie w wypadku nagłych wypadków czy zachorowań zwierząt. Kolejne czynniki wpływające na wybór stajni to te, związane z użytkowaniem konia. Oglądnij ujeżdżalnię zwracając uwagę na jej rozmiary oraz podłoże. Najlepszą polową ujeżdżalnią jest oczywiście maneż wysypany piaskiem, ponieważ nie kurzy się i dobrze trzyma wilgoć, a po deszczu konie się na nim nie ślizgają. Jeżeli chcesz trenować skoki to zapytaj czy będziesz bezpłatnie mógł korzystać z zestawu przeszkód (jeżeli są). Warto też zwrócić uwagę na ilość ujeżdżalni i ilość koni jaka znajduje się w stajni. Jeżeli w stajni jest ich sporo, a do dyspozycji jeden mały plac do jazdy to chyba nie za bardzo ma sens wstawianie tam konia, tym bardziej jeśli chcesz trenować. Gdy na terenie ośrodka znajduje się hala to koniecznie zapytaj czy korzystanie z niej jest w cenie pensjonatu oraz czy obowiązuje jakiś harmonogram kto i kiedy może jeździć. Tak samo jak na ujeżdżalni zobacz jej rozmiary i podłoże. Jeżeli najbardziej lubisz spędzać czas z koniem na przejażdżkach w terenie koniecznie oglądnij okolicę stajni oraz zapytaj o trasy turystyki konnej i ich stan. Kolejnymi niezwykle ważnymi aspektami to opieka kowala i weterynarza. Dowiedz się czy w stajni leczy jeden lekarz weterynarii, jeśli tak, to kto to. Zapytaj także, czy możesz korzystać z usług innego weterynarza, niż tego polecanego przez stajnię. To samo dotyczy się kowala. Sam powinieneś decydować kto dba o stan zdrowia twojego konia oraz kto będzie się zajmował jego kopytami. Zapytaj także o miejsce do przechowywania sprzętu jeździeckiego oraz o zaplecze socjalne (przebieralnia, łazienka, WC). Znalezienie odpowiedniej stajni wcale nie jest takie łatwe. Nie poddawaj się po pierwszej obejrzanej stajni, która nie spełni Twoich oczekiwań. Pamiętaj, że dobry pensjonat to nieoceniony skarb.

Jeżeli znalazłeś już stajnię dla swojego przyszłego przyjaciela możesz go śmiało kupić jednak samo kupno konia też musi być przemyślane. Najlepszą sytuacją jest kupno konia,  którego się już zna, od  znajomych ci ludzi. Wtedy możesz mieć stuprocentową pewność jeśli chodzi o charakter zwierzęcia, jego pochodzenie, ewentualne narowy i przyzwyczajenia. Jeżeli chcesz kupić konia z ogłoszenia, koniecznie umów się z jego obecnym właścicielem kilka razy. Powinien pokazać ci, jak wierzchowiec zachowuje się na pastwisku, podczas zabiegów pielęgnacyjnych, siodłania oraz w trakcie jazdy. Zobacz jak zwierzę porusza się we wszystkich chodach zarówno na swobodzie jak i pod jeźdźcem. Powinieneś mieć także możliwość pojeżdżenia na koniu oraz ewentualnie także umówić się na wyjazd w teren. Zdarzają się takie przypadki, że w ogłoszeniu możemy przeczytać o ‘niezwykle spokojnym koniu’ i po kilku wcześniej umówionych wizytach rzeczywiście taki nam się wydaje, ale gdy już go kupimy okazuje się zupełnie odmienny od tego, jakim go poznaliśmy. Czemu tak się dzieje? Niektórzy ludzie chcący sprzedać konia narowistego, niespokojnego i nerwowego czasami na czas umówionej wizyty podają mu środki uspokajające. Należy zatem pamiętać, żeby złożyć jedną lub dwie niezapowiedziane wizyty. Wtedy będziesz mógł mieć pewność co do charakteru zwierzęcia. Jeżeli chcesz kupić z ogłoszenia młodego konia, który jeszcze nie jest ujeżdżony, także obejrzyj go we wszystkich chodach (na swobodzie lub lonży) a także zapytaj o jego rodziców i ich charaktery. Jeżeli chcesz kupić źrebaka to powinieneś znać zarówno jego rodziców jak i właścicieli. Znajomość rodziców pozwoli ocenić mniej więcej jak koń będzie w przyszłości wyglądał oraz jaki może mieć charakter. Gdy znasz także jego właścicieli i ich podejście do koni, możesz być pewny, że źrebię było od urodzenia w dobrych rękach.
   
Jeżeli zdecydowałeś się na kupno koniecznie umów się z lekarzem weterynarii, który przeprowadzi kontrolne badania. Sprawdzi on między innymi wiek konia, budowę oraz ślady po przebytych wcześniej chorobach. Zdecydowanie lepiej umówić się ze znajomym weterynarzem niż z lokalnym, gdyż ten może nie być szczery w swojej opinii dotyczącej stanu zdrowia zwierzęcia.
   
Kupując ujeżdżonego konia należy także zdawać sobie sprawę z własnych umiejętności. Jeżeli jesteś osobą, która dopiero uczy się jeździć, zwierzę powinno być spokojne i dobrze ułożone. Do tego najlepiej nadają się ‘konie profesorzy’. Jeśli poziom twoich umiejętności jest zaawansowany i masz doświadczenie w pracy z młodymi końmi, lub znasz kogoś, kto będzie mógł ci pomóc, możesz kupić młodego, świeżo ujeżdżonego konia lub też takiego, który dopiero będzie się uczył pracować pod siodłem. Jeżeli masz sportowe aspiracje a jesteś początkującym zawodnikiem możesz wybrać konia, który startował już w zawodach w wybranej przez ciebie konkurencji i ma w tym doświadczenie. Kolejnym ważnym czynnikiem, który pozwoli dokonać odpowiedniego wyboru wierzchowca jest także nasz wzrost i waga. Osoba szczuplejsza, lżejsza i słabsza może kupić konia mniejszego o drobnej budowie, natomiast osoba wyższa, cięższa i silniejsza powinna wybrać bardziej masywne i większe zwierzę. Ważną rzeczą jest także cena. Należy zdawać sobie sprawę iż konie rasowe z dobrymi rodowodami są znacznie droższe, delikatniejsze pod względem zdrowotnym i kosztowniejsze w utrzymaniu od koni ras bardziej prymitywnych (kuce oraz konie małe) lub mieszańców. Cena powinna być także dobrana indywidualnie do danego konia i uwzględniać jego wiek, stan zdrowia, rasę oraz pochodzenie. Starsze osobniki (powyżej 10 roku życia) oraz konie w wieku do 3,5 roku są zazwyczaj tańsze.
   
Jeżeli zdecydowałeś się na danego konia i jesteś gotowy za niego zapłacić koniecznie spisz umowę (kupno-sprzedaż) w dwóch egzemplarzach. Dokument ten powinien zawierać takie informacje jak dane twoje oraz poprzedniego właściciela, imię konia, rok urodzenia, pochodzenie, cenę, stan zdrowia, charakter oraz numer jego paszportu. Poproś także o wszystkie dokumenty zwierzęcia. Paszport jest najważniejszym z nich i bez niego w zasadzie koń nie może wyjść poza gospodarstwo, stadninę, w której przebywa. Zawiera on szczegółowy opis słowny oraz graficzny, niezbędny podczas identyfikacji konia, rodowód, daty obowiązkowych szczepień, informacje o ewentualnie przebytym leczeniu i badaniach. Należy pamiętać, że paszport nie jest dowodem własności. Innymi dokumentami jakie możesz dostać jest książeczka zdrowia, a w przypadku koni rasowych dowód urodzenia źrebięcia (wydawany na podstawie świadectwa pokrycia klaczy) oraz świadectwo wpisania klaczy lub ogiera do księgi stadnej. Po dokonaniu kupna musisz niezwłocznie udać się do Okręgowego Związku Hodowców Koni w celu rejestracji zmiany właściciela konia (jest to procedura odpłatna).
   
Skoro już kupiłeś swojego wymarzonego konia, to teraz musisz go jakoś przetransportować do nowej stajni. Do tego celu powinieneś wynająć lub pożyczyć odpowiednią przyczepę. Przed transportem koniecznie zabezpiecz nogi zwierzęcia. Mogą do tego posłużyć specjalne ochraniacze lub owijki. Zabezpiecz także ogon zawijając go bandażem lub zakładając ochraniacz, żeby koń nie wytarł sobie z niego włosów podczas przewozu. Jeżeli jest zimno nałóż na konia derkę polarową. Po przyjeździe w nowe miejsce najprawdopodobniej koń może zachowywać się nerwowo, pocić się ze stresu, dreptać nerwowo w boksie lub rżeć. W takiej sytuacji najlepiej pozostawić go samego, żeby oswoił się z nową sytuacją i miejscem w jakim się znalazł. Pozwól mu swobodnie poznawać nowe otoczenie i zapewnij mu odpowiednią opiekę, a z dnia na dzień koń będzie się czuł pewniej i bezpieczniej.


 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f152cc-e830-4c5e-90b2-659b5bef4303
       

Koń pełnej krwi Angielskiej


          
Konie pełnej krwi angielskiej (Thoroughbred).

 Autor: Jarosław Cyrson

Konie tej rasy powstały w Anglii w XVIII w. w rezultacie długotrwałego krzyżowania miejscowych kuców angielskich z końmi wschodnimi (arabskimi, tureckimi, perskimi, turkmeńskimi) oraz pochodzącymi z północnej Afryki – końmi berberyjskimi, jak również hiszpańskimi, neapolitańskimi i fryzyjskimi. Konie tej rasy wytworzyły się przede wszystkim przez selekcję, która przeprowadzona była na podstawie wyników osiąganych na wyścigach konnych oraz pod wpływem dobrych warunków środowiska, jakie znalazły konie te w Anglii. Wyselekcjonowany materiał używano do rozpłodu.
Za bezpośrednich założycieli rasy uważa się trzy konie pochodzenia orientalnego: ogiery The Byerley Turk (importowany w 1689 T.), The Darley Arabian (importowany w 1706 r.) i Godolphin Arabian Barb (importowany w 1724 r.) oraz grupę klaczy „Royal Mares". W roku 1793 konie pełnej krwi angielskiej doczekały się pierwszego tomu księgi stadnej pod tytułem General Stud Book; na podstawie tej księgi prowadzona jest rejestracja rasy koni na całym świecie.
Konie pełnej krwi są końmi dużymi. Przeciętne ich wymiary wynoszą: wysokość w kłębie 160 - 165, obwód klatki piersiowej 175 - 195, obwód nadpęcia 1( - 20, rzadziej 21 cm. Konie mają maść najczęściej gniadą, kasztanowatą, rzadko karą lub siwą. Konie te mają budowę przystosowaną do dużej szybkości: głowa sucha wyrazista, czasem dość duża o prostym profilu, długie linie szyi, kłębu, łopatki, zadu, długie kończyny o dość wysoko postawionych nadgarstkach i stawach skokowych. Stawy skokowe konie pełnej krwi angielskiej mają szerokie, bardzo mocne, umożliwiające sprawny galop. Przednie nadpęcia niekiedy zbyt cienkie.
Pod względem szybkości w galopie konie te są najszybsze na świecie. Klasyczne konie pełnej krwi przebiegają 1 km w ciągu 59 - 60 sekund. Tak duża szybkość może być uzyskana jedynie na krótkich odcinkach drogi, ale mimo tego wymaga ona niezwykłej sprawności organizmu. Konie pełnej krwi odznaczają się ostrym temperamentem, potężnym sercem i pojemnymi płucami oraz wielką mocą mięśni, ścięgien oraz kości.
Wyścigi konne pełnej krwi, odbywają się przeważnie na dystansach równych 1 mili angielskiej (1609 lub w zaokręgleniu 1600 m) lub kilku mili (2400, 3200, 4800 m - najdłuższy dystans). Światowy rekord na dystansie 1 mili ang, został ustanowiony w USA w 1956 r. przez konia Swaps, który przebywał ten dystans w ciągu l'33,5". W Polsce rekordzistką na dystansie 1600 m był koń  Czarnogóra w 1951 r. (1'38").
W 1973 r. w USA (Waszyngton) 3-letni ogier Sekretariat wygrał wyścig dla "trójkoronowanych" na dystansie 1800 m w czasie 1'45,4", ustanawiając w ten sposób rekord światowy na tym dystansie.
Jednostronna selekcja na szybkość spowodowała, że konie tej rasy mają duże zapotrzebowanie paszowe w sensie jakościowym. Przy czym, jeżeli za miarę wykorzystania paszy u tych koni przyjąć jej zamianę na energię ruchu to trzeba stwierdzić, że konie pełnej krwi wykorzystują paszę bardzo dobrze. Intensywnego żywienia wymagają zwłaszcza młode konie i młodzież ze względu na bardzo szybki wzrost właściwy tej rasie. Szybki wzrost powoduje, że już 1,5-roczne młode konie są ujeżdżane i przechodzą ze stadnin na tor wyścigowy, gdzie poddane są treningowi, a po ukończeniu 2 lat (sierpień) zaczynają biegać (brać udział w gonitwach).
Konie pełnej krwi poza szybkim galopem wykazują również zdolności do kłusa i brania przeszkód. Użytkuje się je jednostronnie wierzchowo, odgrywają one jednak bardzo dużą rolę jako materiał amelioracyjny ze względu na wiele doskonałości organizmu. Konie krwi angielskiej używa się często do poprawy tężyzny fizycznej, suchości tkanek i proporcji budowy w wielu populacjach końskich na całym świecie, produkując w ten sposób cenną półkrew. W okresie kiedy konie wierzchowe miały duże zastosowanie w wojsku, produkowanie ich we wszystkich krajach odbywało się za pomocą dolewu pełnej krwi. Obecnie zaś, gdy w masowej hodowli koni szlachetnych produkuje się konie wszechstronnie użytkowe posługiwanie się reproduktorami pełnej krwi angielskiej odbywa się na mniejszą skalę.
W hodowli masowej koni ma zastosowanie tylko półkrew wyprodukowana w stadninach państwowych. Praktykuje się to w celu uniknięcia ewentualnego wprowadzenia ujemnych właściwości spotykanych u folblutów, jak zbytnia nerwowość, wybredność i duże wymagania paszowe, oraz zbyt lekka budowa.
Do Polski pierwsze konie pełnej krwi trafiły z końcem XVIII wieku, ale liczniejszy import i właściwa hodowla datują się od około 80 lat.
Przed pierwszą wojna światową konie pełnej krwi hodowane były w stadninach prywatnych oraz w założonej w 1817 r. PSK Janów. W 1924 r, przeniesiono folbluty z Janowa do Kozienic. Obecnie mamy 7 stadnin państwowych hodujących konie pełnej krwi angielskiej (Kozienice w Kieleckiem, Widzów w Łódzkiem, Strzegom we Wrocławskiem, Moszna w Opolskiem, Rzeczna w Olsztyńskiem oraz Golejewo i Iwno w Poznańskiem) liczących łącznie około 400 klaczy. Produkowane w tych stadninach konie poddawane są treningowi, a następnie próbom dzielności w formie gonitw na torach wyścigowych na Służewcu w Warszawie, w Sopocie i okresowo we Wrocławiu.
Polska hodowla koni pełnej krwi ma już pewne tradycje i może się wykazać szeregiem ugruntowanych rodzin żeńskich (najstarsze konie 17 pokoleń - 142 lata). Natomiast obserwuje się zjawisko zanikania rodów męskich (najstarszy 55 lat), tłumaczone przez Pruskiego niedostatecznymi warunkami środowiska środkowej i wschodniej Europy, stąd też Polska co jakiś czas importuje konie z krajów leżących nad kanałem La Manche (Anglia, Francja), w których warunki przyrodnicze powodują, że konie pełnej krwi utrzymują odpowiedni kaliber i właściwą klasę wyścigową.
W 1973 r. ogólny stan pogłowia koni pełnej krwi angielskiej na całym świecie wynosił około 500 000 klaczy: w USA — 45 tyś., w Anglii i Irlandii 14 tyś., w Nowej Zelandii 7 tyś., w Australii 12 tyś., we Francji? tyś., w Japonii 8,6 tyś., we Włoszech 1,6 tyś,, w RFN 1,6 tyś., w ZSRR l tys.

 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f150f8-e230-433b-8743-65785bef4303
       

Ujeżdżenie


           
Dresaż – kunszt i technika

 Autor: Agata Obidowicz

Dresaż (fr. dressage – tresura) jest niezwykle starą dyscypliną. Pierwszą książkę o szkoleniu koni napisał grek Ksenofont (IV wieku p.n.e.). Większa część książki dotyczyła szkolenia koni zaprzęgowych, gdyż grecy używali głównie rydwanów.

Znalazły się w niej jednak wzmianki o jeździe wierzchem. Klasyczna szkoła jazdy znana nam do dnia dzisiejszego została utworzona w XVI wieku przez europejczyków. Celem dawnych jeźdźców było udoskonalenie równowagi oraz lekkości konia. Ówczesne szkolenie prowadziło się z ziemi przy użyciu długich wodzy. Dzięki temu koń uczył się wykonywać polecenia gdy nie przeszkadzał mu jeździec. Dopiero później uczono jeźdźca jak ma nie przeszkadzać koniowi. Ujeżdżenie zyskało dużą popularność w dziewiętnastym stuleciu. Reguły tej dyscypliny ulegały zmianie jednak jej podstawowe wymagania takie jak swoboda, elastyczność, impuls, posłuszeństwo oraz lekkość przodu pozostały jej głównymi celami do dnia dzisiejszego. Największy wpływ na kształtowanie dresażu mieli głównie wybitni jeźdźcy głownie z Hiszpańskiej Szkoły Jazdy w Wiedniu oraz Cadre Noir we Francji. Obecnie ujeżdżenie jest sportem międzynarodowym i ma wielu zwolenników. Pierwsze, oficjalne zawody zostały zorganizowane w 1873 roku w Bratysławie. Miały na celu utrwalenie schematu tradycyjnego jeździectwa oraz pokazywały najciekawsze aspekty treningu młodych koni wierzchowych. Od 1936 roku rozpoczęto rozgrywać Mistrzostwa Europy a Mistrzostwa Świata odbywają się od 1966 roku. Na początku lat 80 XX w. do ujeżdżenia został wprowadzony program dowolny przy akompaniamencie muzyki (tzw. Kür), który polega na tym, że jeździec wraz z koniem wykonują samodzielnie ułożony pokaz do podkładu muzycznego z określonego zestawu ruchów.

Konkursy ujeżdżenia rozgrywane są na czworoboku o piaszczystym bądź trawiastym podłożu. Plac ten ma wymiary 20 x 40 metrów (konkursy łatwiejsze) lub 20 x 60 metrów (konkursy trudniejsze). Granice czworoboku wyznaczają białe płotki (szranki), na których znajdują się tablice z literami określającymi miejsce, w którym koń ma wykonać określone polecenie. Niższe klasy oceniane są przez jednego sędziego, w trudniejszych sędziuje trzy lub pięcioosobowe jury. W dresażu obowiązuje dziesięciostopniowa skala punktów a ocena końcowa podawana jest w procentach. Zawody podzielone są na klasy, z których każda ma inny stopień trudności. Najłatwiejsza jest klasa L, następnie P, N, C, CC, CS oraz Grand Prix i Grand Prix Special. Klasa z kolei podzielona jest na programy, z których każdy opisuje jakie zadania ma wykonać koń pod jeźdźcem. Celem dresażu jest wyszkolenie elastycznego i zrównoważonego konia, który szybko reaguje na delikatne pomoce (m.in. wodze, łydki, nacisk krzyża). Dyscyplina ta rozwija wrodzone możliwości, a żaden ruch, który koń wykonuje podczas konkursu nie jest sprzeczny z jego naturą. Wszystkie figury oraz chody wykorzystywane w dresażu są naturalnymi ruchami, które koń wykonuje sam z siebie w określonych okolicznościach a ujeżdżenie uczy wykonywać je na polecenie jeźdźca. Wyszkolenie naprawdę dobrego konia ujeżdżeniowego wymaga cierpliwości, wytrwałości oraz regularnych treningów. Jednym z ważniejszych aspektów szkolenia jest wzbudzenie u konia chęci do współpracy z jeźdźcem. Para prezentująca się na czworoboku powinna uosabiać harmonię, spokój, elegancję oraz wzajemne zrozumienie i zaufanie. Do ujeżdżenia doskonałe są w zasadzie konie wszystkich współczesnych rasa gorącokrwistych. Najczęściej spotyka się jednak konie rasy hanowerskiej oraz lipicany.

W ujeżdżeniu wykorzystywane są trzy podstawowe chody: stęp, kłus i galop. W klasach o wyższym stopniu trudności pojawiają się także chody dodatkowe takie jak pasaż czy piaff oraz chody boczne. We wszystkich chodach koń powinien iść aktywnie i chętnie do przodu. Jego zad musi być mocno podstawiony pod tułów a sylwetka zaokrąglona, szyja wygięta w łuk, a nos cofnięty (ganaszowanie). Potylica ma być ułożona mniej więcej równolegle do podłoża. W niektórych klasach wymagane jest skracanie bądź wydłużanie kroku a w galopie lotna zmiana nogi i kontrgalop.

Jako, że Dresaż jest sportem niezwykle eleganckim wymaga od jeźdźca jak i konia odpowiedniego wyglądu, określonego przepisami. Strój zawodnika składa się z fraka w kolorze czarnym lub granatowym, cylindra, białych bryczesów, plastronu lub krawata, rękawiczek oraz wysokich, czarnych butów. Zawodnicy mający specjalne uprawnienia mogą startować w mundurach. Koń natomiast musi być zadbany, czysty, grzywa i ogon powinny być starannie zaplecione. Rząd jeździecki także określają przepisy. W niższych klasach wymagane jest kiełznanie wędzidłowe natomiast w wyższych munsztukowe. Obowiązujące siodło typu angielskiego posiada wydłużone tybinki przystosowane do jazdy na długich strzemionach. Pod siodło zakłada się biały czaprak bądź potnik.

Ponieważ ujeżdżenie rozwija wszystkie najważniejsze aspekty konia wierzchowego jest niezbędne w uprawianiu innych dyscyplin jeździeckich. Umiejętność zmieniania nogi w galopie oraz zaufanie i równowaga są potrzebne na przykład w skokach przez przeszkody. Jeżeli chcemy startować w WKKW (Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego) także powinniśmy trenować dresaż, gdyż jest on jedną z konkurencji rozgrywanych w tym konkursie. Ujeżdżenie zatem otwiera drzwi do innych dyscyplin i daje możliwość osiągania sukcesów w sporcie jeździeckim.


 Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
     numer seryjny:52f14ef3-b3d4-4e3d-b7e7-65765bef4303